madbebe
mama pazdziernikowa 2009
Wczoraj postanowiłam zawstydzić swojego męża i posprzątałam graciarnię :-) no w końcu można normalnbie wejść to tego pokoju bo z reguły było to nie lada wyzwanie jak coś się chciało stamtąd wyciągnąća m sprzątał i układał odkąd się wprowadziliśmy a tu już sie wyprowadzamy a nic tam nie zrobił
a mi to zajęło nie całą godzinkę
![]()


moj A.juz ze 3 razy sprzatal swoja i ja tam zmian nie widze
zawsze wszystko powyciaga na korytarz,przebiera,przeklada,nagle czyms sie zajmie na dluzej,zapomni sie i w efekcie wpycha wszystko z powrotem bo ja juz szalu dostaje ciagle zaczepiajac sie o graty w przedpokoju..
Az mi sie smiac chce jak to sobie przypominam.Ja mu tam sprzatac nie bede,jeszcze czego
Tym bardziej ze On by sie wcaaale nie zawstydzil tylko ucieszyl;-)
