Hejka,
Dziewczynki pomozcie!
Mam pytanie odnosnie irlandzkich przepisow...
Sprawa wyglada tak:
W Irlandii jestem ponad rok, wczesniej pracowalam w UK i w Polsce.
Chcemy sie starac o dzidziusia, ale slyszalam wiele opinii, ze jak zajde w ciaze to moga mnie zwolnic w kazdej chwili

Niestety to, ze mam prace nie chroni mnie w zadnym stopniu. Najgorsze, ze kontrakt mam przez agencje, tzw. otwarty, przedluzany z tygodnia na tydzien.
I wlasnie nie wiem jak to sie ma do ewentualnej ciazy

Czy moga sie mnie pozbyc w kazdej chwili? No i co z zasilkiem macierzynskim? Czy dostane? Kazdy mowi cos innego, a ja nie wiem co o tym myslec :-( Obecnie nie mam czasu, zeby udac sie po porade prawna...
Czy ktoras z Was miala podobna sytuacje? Moj M pracuje, ma kontrakt na stale...
W marcu przyszlego roku minie mi 2 lata w Irl, no ale jakby sie teraz udalo, to wtedy bede juz rodzic
No i co ja mam teraz zrobic?

Pozdrawiam Was serdecznie i zycze milego dzionka :-)