Hej dziewczyny ja wpadlam tylko na chwilke:-)
Jestem zmeczona i rozleniwiona zarazem. Ta przeprowadzka mnie wykancza ale jeszcze troszke i w sobote bedzie po ptakach:-)

A najgorsze ze zostaje sama prawie ze wszystkimbo moj M pracuje akurat teraz jak przydalby sie w domu chociaz by mlodego mi popilnowal a tu klops:-

baffled: no coz z drugiej strony kaska potrzebna.
Moniadan zazdroszcze ci sloneczka bo u nas w sumie cieplutko

. Dla odmiany to ja zostawilabym mezulka w domciu z synkiem a sama wypadla z kumelkami na piwko;-)

Co do kotow to ja tez ich nie cierpie i z wzajemnoscia choc nie wiem skad sie to wzielo
Misia widze ze ja zdaze sie juz zadomowic a potem ty zaczynasz przeprowadzke. Super witam prawie w naszych progach:-) Z drugiej strony nie wiem czy taki dom nie bedzie za duzy, ale sama ocenisz. My zrezygnowalismy wlasnie z takiego duzego bo drogi w utrzymaniu sie okazal no ale moze twoj domek bedzie mniej wymagajacy.
Andzulina jesli chodzi o szpital to wez to w czym bedziesz sie czula komfortowo bo w sumie o to chodzi, juz sam pobyt w szpitalu jest wystarczajaco stresujacy
Agusiek kawal o fryzjerce super!!!! Ja podobnie jak ty kape wczesniej mlodego ale kiedys to tak jak ty kladlam spac,butla 30 min i spal a teraz urzadza awantury bo odslania sobie zaslonke i pokazuje ze jeszcze widno. Wiec czekam jesieni i zimy bo wtedy odsapne.
Juz uciekam bo padam ze zmeczenia ale super bylo znow zobaczyc co u was. Zycze spokojnej nocy dziewczyny:-)
