stefanka 2
Fanka BB :)
......
Ostatnia edycja:
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

muszę zaraz sporządzic listę potrzebnych rzeczy ale niestety póki co nie mogę się skupic, bo Julia tak nam się rozwydrzyła w tej Polsce, że teraz nie mogę z nią dojśc do ładu ,.... dziś zerwała mi kawał tapety w kuchni, a teraz siedzi w łóżeczku i nie chce spac, no i drze się w niebogłosy - na siłę oczywiście ..... masakra ale teraz muszę byc twarda i nie ulegac jej za bardzo, bo potem nam na głowę wejdzie .... 

Ogólnie i tak jest grzeczniejsza we własnym domu , bo w PL musiałam ją w wózku bujac każdej nocy, żeby zasnęła , a dopiero potem przekładac ją do łóżeczka .... Echhh.... 
Ja też nie mogę ze wszystkim jak narazie dojśc do ładu ale dużym plusem jest to, że przed wyjazdem z PL moja mama nam wyprała wszystkie rzeczy i poprasowała, więc po wyjęciu ich z walizki lądowały zamiast w pralce - od razu na półeczce :-)) Kochana mamusia .... 

:-) Muszę posprzątac ten cały bałagan zabawkowy i przygotowac rzeczy na wyjście do miasta, fajnie, że pogoda jest ładna :-))
W przyszłym roku nie mam pojęcia, co będzie ale mam nadzieję, że będziemy się już wtedy powoli przymierzac do powrotu do Polski na stałe 
.....echhhh........... jak to się wszystko w życiu zmienia - myślałam, że będziemy tu musieli siedziec jeszcze parę dobrych lat ale okazało się, że jednak byc może będziemy mieli do czego wracac, bo do kogo to napewno mamy :-))) Chyba bym oszalała ze szczęścia...... :-):-):-):-):-):-):-)
Zytasiu- tak, ten polny, to JA, a to, że Ty masz ten sam nick nie robi dla mnie różnicy- wręcz przeciwnie- dzięki temu już coś o Tobie wiem ....
, więc nie bij się za karę po łapkach ....
a z tymi świętami to masz rację - my tu jesteśmy prawie 2 lata i też żadnych świąt nie spędzaliśmy z rodziną niestety .... zupełnie sami byliśmy, a to bardzo smutne .... 
Co do Twojego przyszłego siedzenia w domciu po urodzeniu dzidzi, to nie przejmuj się - w razie czego wpadaj do mnie na kawkę, gdyby Ci doskwierała samotnośc - tyle tylko, że ja nie mieszkam na Armley- z góry zaznaczam .... 

- zapraszam ;-))
ale u mnie też to wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie.... ważne, że jest chociaż szansa powrotu .... mnie to bardzo cieszy i chyba bym oszalała ze szczęścia, gdybyśmy wreszcie ostatecznie wrócili .... myślę , że to zależy też od relacji z rodziną jakie się ma - bo wiem, że niektóre dziewczyny czują się mieszkając w Anglii jak ryby w wodzie, dobrze im tu i nie zamierzają się stąd nigdzie ruszac ....
:-) u mnie jednak jest inaczej - ja jestem bardzo zżyta z moimi rodzicami, rodziną , koleżankami ( wiele im zawdzięczam ) ..... no i doszłam do wniosku, że duszę się w tym kraju, że nie jestem tu sobą, stoję w miejscu, że to nie jestem ja .... nawet moja mama czasem mówi mi, że ,, zdziczałam ' w tej Anglii... to niestety prawda - ten kraj zmienił mnie i to wcale nie na lepsze ... 
, poza tym co z tego, że żyje się lżej, wygodniej, skoro nie mogę robic tego, co bym chciała, tęsknię, czuję się jak pustelnik .... ?? To nie ma sensu na dłuższą metę - i tak do wielu rzeczy się tu przyzwyczaiłam ale to nigdy nie będzie moje miejsce na ziemi ... ech .. co ja się tak rozpisałam... ? wzięło mnie na refleksje jakieś ..... 



