hej
Dziewczyny ja juz normalnie nie wiem jak mam ta moja Juleczke pielegnowac.Kapie ja codziennie wieczorem, przed kapiela robie jej masarz calego cialka z duza iloscia oliwki. Staram sie wymywac kazda najmniejsza faldeczke. Wycieram ja dokladnie i smarujr kazde przesuszone mejsca, no i zastpuje te do wysuszenia

NO i ciagle cos jest nie tak. A wszystko zaczelo sie od tego ze Juleczka cala obchodzila ze skory bo byla przenoszona. I teraz jak tylko uda mi sie doprowadzic do pozadku paszki to cos sie pojawia faldkach na szyjce. Jak to wytepie to cos sie pojawia za uszkami i tak w kolko. Zawsze cos gdzies jest nie tak. Mam oczywiscie specjalny kremik - miconazole, no i zel do buziuni- bo tam tez jest cos nie tak:sick:
PORADZCIE co ja mam robic, bo juz normalnie pomysly mi sie skonczyly. Moze jakis specjalny pyn do kapieli albo cos innego???
Na dodatek zauwazylam dzisiaj na jej glowce takie miejsce ze schodzaca skora - wszysko bylo by ok, bo z glowki jeszcze nie do konca zeszla cala skorka, ale w tym miejcu skorka jest zolta, a wszedzie indziej zawsze byla biala!!! Jak to jest ciemieniucha to juz chyba calkiem zwatpie!!! No i oczywiscie mala ma juz cala glowke naoliwkowana na maksa i czapeczke na nie, ehhhhh:sick:
Napiszcie prosze jak dokladnie wy pielegnujecie albo pielegnowalyscie swoje pociechy, moze ja po prostu robie cos nie tak?
Nafnia dzieki za informacje, przynajmniej kupka jest ok. A codo szczepienia to musze dzisiaj zadzwonic zeby umowic sie na te obowiazkowe, no i niestety przyszedl juz list z terminem na szczepienie przeciwko gruzlicy.
pozdrawiam