witam wszystkie panie

ostatnio milcze bo mialam jak ja to mowie szpital polowy w domu, syn przytargal z przedszkola jakiegos wirusa i rozlozylismy sie wszyscy lacznie z mlodym, nam juz przeszlo a mlody ma zielony katar. bylam juz 2 razy u lekarza ale osluchali, nie ma goraczki to zalecenie tylko zeby czyscic nos, robie mujeszcze takie inhalacje z soli fizjologicznej zeby lepiej nosek nawilzyc i klade duzo na brzuchu zeby katar splywal , ale meczy sie biedny ,budzi w nocy przez ten nos, za to z kolkami juz spokoj. jak nie przejdzie to po wekendzie znow sie umowie na wizyte, bo mu sie przerzuci na oskrzela jeszcze przez ten nos, ... i tak to jak z malymi dziecmi nie mam czasu , biegam tylko . bylam tez na kontroli poporodowej i zaproponowala mi lekarka wkladke , spirale jak powiedzialam ze juz raczej dzieci nie planuje , zgodzilam sie , u nas zaklada ginekolog a tu festlege, troche mnie to przeraza ale widac ma doswiadczenie, zastanawiam sie czy slyszalyscie albo mialyscie spirale ? niby 5 lat spokoju ale ciekawe jak to w praktyce czy sa jakies skutki uboczne? humor, bole , jak miesiaczki, czy skuteczna ochrona itd.
jesl6 chodzi o in vitro , to wiem tylko ze po to zero wysilku zanim sie dobrze dzidzia nie rozgosci, 3,4 tygodnie tylko odpoczywac nie dzwigac itd. kolerzanka miala in vitro w polsce i niestety poronila bo poszla na spacer i potknela sie na schodach , wiec apeluje o uwage

i napewno bedzie dobrze .
czekam na kolejne malenstwa

pozdrawiam mamy obecne i przyszle