reklama

mamy z norwegii

A akurat cis ostatnio mi przeleciało przez oczy o tej metodzie. U mnie in vitro jest na ostatnim miejscu bo boje sie takiej stymulacji i konsekwencji bo mam skłonność do guzów itp.

Ja testami owulacyjnymi zawsze sprawdzalam jajeczkowanie :)

Ale masz racje, czemu by nie zaczac mierzyć - a to sie zaczyna od pierwszego dc? Czy jak?
 
reklama
witam wszystkie panie :) ostatnio milcze bo mialam jak ja to mowie szpital polowy w domu, syn przytargal z przedszkola jakiegos wirusa i rozlozylismy sie wszyscy lacznie z mlodym, nam juz przeszlo a mlody ma zielony katar. bylam juz 2 razy u lekarza ale osluchali, nie ma goraczki to zalecenie tylko zeby czyscic nos, robie mujeszcze takie inhalacje z soli fizjologicznej zeby lepiej nosek nawilzyc i klade duzo na brzuchu zeby katar splywal , ale meczy sie biedny ,budzi w nocy przez ten nos, za to z kolkami juz spokoj. jak nie przejdzie to po wekendzie znow sie umowie na wizyte, bo mu sie przerzuci na oskrzela jeszcze przez ten nos, ... i tak to jak z malymi dziecmi nie mam czasu , biegam tylko . bylam tez na kontroli poporodowej i zaproponowala mi lekarka wkladke , spirale jak powiedzialam ze juz raczej dzieci nie planuje , zgodzilam sie , u nas zaklada ginekolog a tu festlege, troche mnie to przeraza ale widac ma doswiadczenie, zastanawiam sie czy slyszalyscie albo mialyscie spirale ? niby 5 lat spokoju ale ciekawe jak to w praktyce czy sa jakies skutki uboczne? humor, bole , jak miesiaczki, czy skuteczna ochrona itd.

jesl6 chodzi o in vitro , to wiem tylko ze po to zero wysilku zanim sie dobrze dzidzia nie rozgosci, 3,4 tygodnie tylko odpoczywac nie dzwigac itd. kolerzanka miala in vitro w polsce i niestety poronila bo poszla na spacer i potknela sie na schodach , wiec apeluje o uwage :) i napewno bedzie dobrze .

czekam na kolejne malenstwa :) pozdrawiam mamy obecne i przyszle
 
kruszynka, z tym odbieraniem dzieci to nie do konca tak , ja nie znam takiego przypadku osobiscie. moj syn chodzi do przedszkola, sa od 0 do 5 lat z tym ze sa 2 rodziaje przedszkol , od 0 do 3 gdzie jest max 3 dzieci i 1 opiekunka ktora ma te dzieci u siebie w domu to sie nazywa familiebarnehage jest to panstwowe nie prywatne jak pani ma urlop to syn chodzi to bazy czyli wiekszego przedszkola w tym wiekszym stacjonarnym nazwijmy to jest okolo 15 dzieci i przedszkole zatrudnia 7 pan ktore maja po 3 dzieci w domu , ja sobie bardzo chwale bo synek traktuje ta przedszkolanke jak ciocie bardzo lubi do niej chodzic , syn ma 2 lata, a nie bylo zadnych problemow rano lapie plecak i stoi gotowy do wymarszu przy drzwiach. :) sa tez zwykle przeszkola wieksze gdzie dzieci sa podzielone na grupy wiekowe i w grupie np 15 dzieci.
jesli chodzi o roznice w wychowaniu tp z tego co widze to napewno stawiaja na to ze dziecko ma duzo przebywac na dworzu, ze nie wolno na dzieci krzyczec a juz bron boze dac klapsa , trzeba z dzieckiem rozmawiac, przewazkie slodycse daja tylko w soboty a tak to jak u nas napewno jesli chodzi o przedszkola to wymagaja zeby dziecko mialo pewne rzczy i trzeba kupic, np. stroj na deszcz , rekawice nieprzemakalnecjak mniejsze dziecko to spiworek, matpakke , napewno rzeczy z welny i bielizne z welny itd. ale to najlepiej tu kupic bo w pl ciezko raczej , jak napiszesz w jakim wieku sa twoje dzieci to moge podpowiedziec,
co do czasu to zalezy ja napisalam w podaniu jakiesc*******y ze chce zeby sie dziecko uczylo jezyka , intwgrowslo itd, i szybko dosyalismy miejsce , 3 miesiace , trzeba zlozyc podanie i czekac , mam nafzieje ze pomoglam
 
Kolola Dziekuję Ci bardzo :happy2: Myśle, ze Nika pójdzie do przedszkola tak jakoś w wieku 2 lat. Najpierw chce się nauczyć języka i znaleźć pracę. Planujemy też mieć drugie dziecko, zeby nei było zbyt wielkiej różnicy wiekowej między jednym a drugim. Dlatego chcemy wtedy ją posłać do pzredszkola. Tylko myślałam, ze są jakies kryteria i tak jak np w Polsce, zeby dostac sie do pzredszkola/zlobka to tylko prywatnie. A właśnie a jaki jest koszt takie przedszkola?? I jak jest z językiem?? Twój synek umie mówić już po norwesku?? Czy raczej dal takich bobaskow bariera jezykowa to nie bariera???:-) Zdrówka :-)
 
kruszka jeżeli mogę ci doradzić..to poślij malutka jaknajszybciej do przedszkola:):)to będzie dla niej bardzo dobre:) żeby zapisac mala do przedszkola nie musisz znac jezyka:) dogadasz się po angielsku a jak nie to sa tez przedszkola gdzie pracują polki albo można zamowic tlumacza:):) ale to nie jest naprawdę nic trudnego :):) a mala będzie się już oswajać z jezykiem :)
koszt przedszkola zależy od tego jakie to jest przedszkole.....czy sa posiłki gorace codziennie czy tylko raz w tygodniu.... albo jak długo maluch w przedszkolu zostaje...ale mniej więcej koszt w Drammen to ok. 1 000 kr. miesięcznie.

co do słodyczy to tak jak pisze kolola.....dzieci mogą jesc tylko raz w tygodniu :):) a do szkoły nie można robic maluchom kanapek z czekolada albo nawet z drzemem bo dostaje się upomnienie od wychowawczyni... soczki w kartonikach tez nie sa dozwolone do szkoły chyba ze swiezo wyciskane....zazwyczaj maluchy pija tu wode:)
co prawda nie mogę się wypowiedzieć czy jest tak w całej Norwegii bo nie wiem.......pisze tylko jak jest u nas....:):):):):)
 
Kolola cieszę się, że koniec z kolkami, mam nadzieję, że po weekendzie po katarku też nie będzie śladu :) Co do spirali to ja jestem dzieckiem ze spirali :D Tak samo na moim drugim forum są dwie dziewczyny będące w ciąży ze spiralą. Skutki uboczne takie, że jak zajdziesz w ciąże ze spiralą to istnieje ryzyko dla maluszka i dla Ciebie m.in przedwczesny poród, pęknięcie pęcherza..pewnie to pojedyncze przypadki że jednak w ciążę się zachodzi ale pytałaś to mówię o wiem.
 
Anastazi W sumie to dobry pomysl bylby,na poczatku nawet tak na 2-3 godz wtedy na spokojnie moglabym sie pouczyc jezyka i Nika tez :-) To chyba w calej No tak jest, bo nasi znajomi, ktorzy mieszkaja w selbu mowili nam juz o tej wodzie i spacerkach na deszczu. A to ze slodyczami to podoba mi sie najbardziej. Jestem wielka zwolenniczka umiaru cukru i wszelkich slodkosci. ;-)
 
Bo te solone lakrisy z salmiakiem jedzą to nie ciągnie do słodyczy :D a wiecie ze u nas w przedszkolach wogole nie ma ciepłych posiłków i komuna zadecydowała ze nie bedxie i tyle - za to jak mówicie - non stop na dworze:)
 
reklama
i dzięki temu te dzieciaki w No tak mało chorują i nie wiedza co to antybiotyk jak zachorują....
a u nas w Pl to maly deszczyk i dziecko już nie może na dwor wyjść....a jak ma katarek i goraczke to lekarz-DUP - I RECEPTA Z ANTYBIOTYKIEM....

i dziwia się czemu dzieci non stop chorują w Polsce.....jak w wieku 5-10 lat sa już tak uodpornione na antybiotyki ze nie wiadomo jak inaczej pomoc....



Kruszka jeżeli zapiszesz mala do przedszkola to naprawdę wyjdzie wam to na dobre:):) mala szybko się "wkręci" :):) bedzie się szybciej uczyc jezyka a i do domu będzie "słówka przynosić" i to ona z czasem będzie uczyc was:):):)a im wcześniej tym wieksza macie pewność ze nie będzie czula się odludkiem i nie będzie się denerwowac ze nie wie co do niej dzieci mowia.....bo od początku będzie "siaknela" jezyk:):)o wiele latwiej przystosować dwu-latke niz 4-ro czy 5-cio latka........:):):)a ty będziesz miała chwilke czasu dla siebie na inne obowiązki:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry