hej, a ja dopiero zaraz wybieram sie nad ta wode z mala, bo mialam przechlapany ranek
o 6:45 mala zaczela plakac i ja nie slyszalam wiec moja kochany maz przyniosl mi ja zamiast jej dac smoczka i spala by dalej

wiec to byloby tyle z mojego pospania, szczegolnie ze ostatnie noce nie byly udane a dnie bardzo aktywne
wkurzylam sie na maxa bo moj ksiaze polozyl sie oczywiscie i zamknal drzwi do sypialni

potem mowil ze nie wiedzial ze jest tak rano


to po co sie polozyl znowu skoro bylo tak pozno juz


powiedzialam mu pozniej ze nie ma prawa wyjmowac jej z lozeczka jesli nie bedzie sie nia zajmowal......
mala oczywiscie marudna byla, ale po 2 godzinach marudzenia udalo mi sie ja polozyc i spala od 9 do 11... ja sie tez oczywiscie musialam polozyc i spalam za to do 12 z czyms,,,,, maz chcial sie przypodobac wiec sie nia zajal jak wstala - wielkie mi cos jak sie juz wyspal, to zaden klopot co
och, nie wiem czy ta ciaza tak na nas dziala czy moj maz sobie przegina i trzeba by bylo go do poziomu doprowadzic
ale nic jeszcze nie straconego do fjordu i placu zabaw mamy 800 metrow, wiec zaraz sie wybierzemy popluskac:-)
maz tez chce isc, ale wydaje mi sie to troche niebezpieczne, bo mam jeszcze stresa na niego,,,, zebym tylko nie wybuchla,, bo to i tak nic nie da,,, tylko zadyma sie skonczy
