reklama

mamy z norwegii

reklama
Kasiu zgadzam sie z Tobą w 100%, nie wolno pozwalac na żadne fochy, też próbowałam ignorować , ale na nic, tak jak Aga pisze. Cezary jest krzykliwy i to mnie tez troche denerwuje.jestem z nim sama, musze posprzątac, ugotowac obiad dla niego i dla siebie JUZ DLA SIEBIE NAWET NIE MAM SIŁY,on powinien w tym czasie zająć sie zabawkami , nie jest niemowlakiem , a on wchdzi do kuchni , bo mam aneks i do kuchenki , otwiera szuflade któa jest nad kuchenką , staje na niej i do garków, masakra , tłumacze ale to na nic , , odgradzam wejście to krzyk , płacz i awantura , daje mu cos do zajęcia, mija minuta i jest przy kuchnii znowu krzyk, bo nie może tego co chce. nic nie mogę zrobić , myśłicie że to moja wina?
 
no....
najczesciej mala nazywam dziadu maly
ana na pewno nie jest to twoja wina, niektore dzieci tak maja, ze sa bardziej zywe, potrzebuja wiecej uwagi. moze zostaw jedna szafke w ktorej bedzie sobie mogl pogrzebac jak ty gotujesz
 
o tampeza! bardzo dobry pomysl! .. przygotuj mu ana jednå szafke!

..a moi rodzice zawsze opowiadajå ze ja tez bardzo zwawe dziecko bylam.. a najlepsza zabawka to byla pokrywka i lyzka.. napierdzielalam ile wlazlo i tato zawsze sie smial ze "przynajmniej SPOKØJ w domu byl" :-D:-D:-D
 
:-Ddziewczyny mój dom wygląda jAK JEDNO WIELKIE ZABEZPIECZENIE, bo te dziecko to wszytko chce dotknąć , ja to rozumiem , ale łapki potrzaskane , guzy, siniaki...., na szafkach mam kłodeczki takie plastikowe , i fakt jedna jest otwarta , może tam grzebac , ma foremki do ciast , i wsadziłam specjalnie mu kaszki i takie tam ale to jest na minute , on strasznie domaga sie mojej osoby , uwagi ! ostatnio zapomiałam zamknąc drzwi od łazienki, mam razem z toaletą i patrze a on grzebie w klozecie, spoko , było czysto ale mam ciężka deskę i spadła mu na rączki

ma zabawki , jakies edukacyjne , grające,kśiążeczki bardzo lubi, łyżki drewniane,,,,,,piłkę kopie....musi być mama , taki mami cyc:-)
 
nie wiem co ci poradzic, takiemu maluchowi jednak ciezko przetlumaczyc. dobrze ze nie pil tej wody :-D
herbatka......specjalnie kupilam z melisa, ale chyba jakas oszukana byla bo nic nie pomaga:confused:
 
ana79.. wspolczuje Ci bardzo..i Maluszkowi tych obrazen, bo przeciez nie robi tego specjalnie tylko ciekawy swiata jest...normalne! mi tez cokolwiek wymyslec ale pomysle... ;-)

i nie obraz sie (wiesz ze ja zartownisia jestem) ale moze powinnas zmienic ten napis raczej na "CEZARUTKI UBIERZ KASK":-D
 
reklama
melisa to mi sie przyda, na nerwy:wściekła/y:może byc tak , że ma taki temperament, genetycznie , ale nie po mnie , bo ja taka cicha myszka byłam jako dziecko, u męża są tacy "naspidowani'
:tak::tak::tak:
a co do mowy to i Kasi sie przyda
-zabawy wokalizacyjne, czyli predstawianie jakis sylab, ich połączeń, zanim zacznie gaworzyć
-zabawa w nazywanie, -zabawa w tworzenie fraz, zdań, łączeń słów, -zabawy tematyczne.
stymulacja języka powinna zacząć sie jak najszybciej, im więcej dzidzia słyszy tym bogatsze będzie miało słownictwo, (ALE SŁOWA KIEROWANE DO DZIECKA)
należy unikac zdrobnień , ja sie często na tym łapie , pojuz do innych mówie , czy chcą piciu:-)
no i ważne sa powtórzenia, dzieci często zapominaja słowa
nastąpna sprawa , ja to nazywm face to face, czyli patrz na niego , aby wiedziało , żeto niego.
ważne jest słuchanie , pokazuj pozytywne reakcje. gdzies czytałam , jeśli nie reagujesz dziecko na kilka miesięcy przestaje używac słow, sofa sie nawet do gaworzenia
lekcje mowy powinny być przede wszystkim rodajem zabawy
i najlepiej głośno czytać im książeczki
wyobraxcie sobie ,że syn mojej koleżanki ma 4 lata i przestał mówic , a nawet cofnał sie w wymowie nietórych słow, i chce iść z nim do logopedy, ja przypuszczam, że przyczyna jest inna , ma z nim mało kontaktu bowróciła do pracy ,

no dobra , bo sie rozgadałam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry