Malvina- mam nadzieje, ze Twojej kochanej Majeczce mina kolki i bedziesz mogla dzieki temu bardziej sie wysypiac. Poza tym pozniej z pewnoscia bedzie wydluzac sobie ten sen. Na szczescie (odpukac w niemalowane... odpukalam w twarz :-) HIHI) Joshowi nic nie dokucza i na brak snu nie mozemy narzekac oboje.
Beta- jestem pewna ze Tomus jest najkochanszy nawet jesli bywa marudny i budzi sie przez kolki. To jest wlasnie ta piekna, najprawdziwsza najwieksza milosc- matki do dziecka, zupelnie bezinteresowna. I chocby nasze dzieci byly najwiekszymi diabelkami to beda najbardziej kochane na swiecie!!!
Tamarunia- co do snu przerywanego to oczywiscie kwestia przyzwyczajenia. Potrzebuje sie na to czasu i wprawy, a pozniej juz sie wysypiasz nawet gdy sie nie wysypiasz :-) Ja np. moglabym duzo spac, bo Josh daje mi na to wielkie szanse, ale jakos z nich nie korzystam, a w nocy spie bardzo czujnie, bo on nigdy nie placze, gdy jest glodny. Zawsze pcha sobie raczki do buzki i moj sen nie nalezy do tych mocnych, bo nasluchuje czy juz je swoje raczki.
Zegnam Was, bo ide kibicowac Adamowi Malyszowi :-)