mala-gorzatka28
Fanka BB :)
Z tym wychowaniem to jest tak ze trzeba "czuc " swoje dzieci.
Jak to moja mama mowila, rozmawiac jak najwiecej, mowic ze sie ufa, ale tak naprawde nie ufac do konca bo dzieci sa dziecmi.
Mnie na wszytsko nie pozwalano, ale ku mojemu zdziwieniu mialam na wiecej pozwalane niz moim braciom, a to dlaczego.... bo oni twierdzili ze mam poukladane w glowie i wiedzieli ze glupoty nie zrobie. No coz taka bylam i jestem.
Jesli chodzi o Nastke, mamy konkretne zaady ktorych chce sie trzymac, ale tez mamy i takie zsady ktore mozna naruszyc w zaleznosci od okolicznosci. W czerwcu ma przyleciec do Nas moj chrzesniak z mama i wiem ze zasady spania pojda pewnie do kosza, bo Nastka ma chopla na jego punkcie, nie wiem jak bedzie wyglaalo jedzenie posilkow przy stole bo chrzesniak raczej "nie jada" a jak juz je to cos "w przejsciu" .... a zeszta przy wakacjach u nas w domu tez niektore zasady byly pochowane do szuflady, mama przymykala oko na wiele spraw, tym samym czulo sie ze jestesmy na wakacjach czy wczasach i takie tam. Takze trzeba czuc dziecko, dana sytuacje... rozmawiac, tlumaczyc.
Jak to moja mama mowila, rozmawiac jak najwiecej, mowic ze sie ufa, ale tak naprawde nie ufac do konca bo dzieci sa dziecmi.
Mnie na wszytsko nie pozwalano, ale ku mojemu zdziwieniu mialam na wiecej pozwalane niz moim braciom, a to dlaczego.... bo oni twierdzili ze mam poukladane w glowie i wiedzieli ze glupoty nie zrobie. No coz taka bylam i jestem.
Jesli chodzi o Nastke, mamy konkretne zaady ktorych chce sie trzymac, ale tez mamy i takie zsady ktore mozna naruszyc w zaleznosci od okolicznosci. W czerwcu ma przyleciec do Nas moj chrzesniak z mama i wiem ze zasady spania pojda pewnie do kosza, bo Nastka ma chopla na jego punkcie, nie wiem jak bedzie wyglaalo jedzenie posilkow przy stole bo chrzesniak raczej "nie jada" a jak juz je to cos "w przejsciu" .... a zeszta przy wakacjach u nas w domu tez niektore zasady byly pochowane do szuflady, mama przymykala oko na wiele spraw, tym samym czulo sie ze jestesmy na wakacjach czy wczasach i takie tam. Takze trzeba czuc dziecko, dana sytuacje... rozmawiac, tlumaczyc.

Tak jak wam sie zdarza sporadycznie to oczywiscie fajnie mozna z dzieckiem spac lub poprostu je przetrzymac w lozku aby spalo samo ale jesli masz cos robic co noc i wiesz ze nie masz szans na spanie to niestety wybierasz opcje latwiejsza,spanie razem by choc troche oczy zamknac.Dzis Kondzio mnie zaskoczyl bo obudzil sie dwa razy tak do polnocy a potem spal do 7.50
spalam 5 godz,obudzialam sie o 5 rano i nie wiedzialam co mam robic bo czulam sie taka wyspana juz,oko mi sie jeszcze przymykalo i tak byle do rana:-)mam nadzieje ze kazda noc bedzie lepsza,wiem ze gorsze tez beda bo nadal nie mamay wszystkich zebow ale oby jak naj mniej


jak ja chce bardzo do POlski leciec, nie bylam juz ponad rok, tak mi sie teskni!!! pojechalabym na wies do babci, poodwiedzala babcie M, spotkala sie z kumpelami(niektore tez juz z dziecmi wiec Kondzio by mial kolegow):-)oby tylko pieniazki byly no i paszport musze mlodemu wyrobic