JUSTYNA, MAGGUS - ale macie poczucie humorku z tymi obrazkami....:-) oko laskoczecie :-)
Agnieszka - trudno cokolowiek powiedziec. Ja wiem sama po sobie ze jak zaczelismy planowac dzidziusia to swiat mi sie zawalal. 6 razy i nic dopiero za 7 :-) Mozesz sobie wyobrazic jak sie czulam jak z miesiaca na miesiac nic nie wychodzilo. Bylam zalamana. I w rezultacie dalismy sobie spokoj, postawilam juz na nowa prace, napisalam nowe CV i naprawde dalismy sobie spokoj i wlasnie za miesiac okazalo sie z jestem w ciazy. :-) Wtedy tez obiecalam sobie ze nastepnej ciazy nie bede planowac z testem owulacyjnym w reku...
Czasem tak jest jak sie planuje to tak jest... najszybciej zachodzi sie w ciaze gdy sie nie planuje ;-)
A ja mam jakis dolek czy cos... :-( wczoraj bylismy na shoppingu poza Londynem - MILTON cos tam (super centrum-polecam) z planami zakupu sobie paru fajnych ciuszkow (bo w ciazy wszytsko co mi wpadalo w oko bylo za male hehehe) no i zakupu super bielizny ale jak spojrzalam na to wszystko to tak jakby ze mnie powietrze i caly entuzjazm prysl. Zadne namowy mojego nie pomogly. Poczulam ze spadla u mnie poteznie samoocena i poczucie kobiecosci :-(Nie dalam sobie nic kupic, na wszytsko wszytsko reagowalam ze mi bedzie nie dobrze, ze bede w tym beznadziejenie wygladac...
Nie wiem dlaczego....
Lece bo mala cosik kwili...