Hejka witam po weekendzie.
U nas w piatkowe popoludnie bylo strasznie. Barnim z dobroci swego serca poczestowal Mestwina tym grubym paluszkem ( nie takim polskim chodzi mi o te bread sticks
) no i wepchnol mu polowe jego do buzi

na to maly zaczol sie dusic nie mogl zamknac buzi i ogolnie przerazajace!!!!!
Chwycilam go prelozylam glowo do dolu i wyjelam , ale..... czesc ta najdalej osadzona pozostala i sie ulamala

, maly nadal sie dusil i musialam wlozyc dwa palce glebiej i szybko wyciagac. Udalo sie ale troszke krwi zaczeko leciec no i na koncowce paluszka tez bylo troche. Poczekalam na mojego ( bo mial byc za 15 minut) i jachalam do Sick Kids na sprawdzenie. Wszystko bylo dobrze a krew to tylko podraznienie i nic powaznego.
Uffff.....
A pytaci gdzie bylam- obok obrucilam sie tylko do stolu cos siegnac....nawet nie 30 sek...........
azorek- kurcze to nie wesolo z kolezanka, jedno wiem ze powinni jej dobrac odpowiednie leki no i by je brala systematycznie. A powiec juz cos wiadomo, jak sie czuje?
przerazona- ja kupowala travel system z argosu taki :
Buy Koochi Helix Travel System - Blue at Argos.co.uk - Your Online Shop for Limited stock Nursery. , ogolnie to trafilam w 10 tke bo Barnim nie nawidzil lezec na plasko wiec na spacerach czas spedzal w foteliku samochodowym, a jak podrosl i mial te 2 mies to lezal w samej spacerowce bo sie rozklada prawie na plasko wiec gondolka w naszym prypadku nie potrzebna byla.
bzyczek- ale super babcie masz pod nosem........I spoznone zyczenia dla dzieciaczkow
