reklama

Mamy ze Szkocji

no ja wlasnie nie wiem jaka to bakteria... dawalam mocz na wizycie u poloznej ona zawsze bada mocz tym papierkiem... nie wiem jak to sie nazywa... stwierdzila ze jest tam czegos za malo czegos za duzo i mam infekcje i do mocz na kolejne badanie ale juz teraz zapisze mi ten antybiotyk a jak do niej przyjda wyniki to ona mi zadzwoni czy dala mi dobry antybiotyk... dla mnie takie podawanie leku jest bardzo niedpowiedzialne.... jak bylam w ciazy z kacprem zapisali mi tez antybiotyk bo uznali ze mam JAKAS bakterie jaka nigdy sie nie dowidzialam.... gdybym go wziela dzis pewnie nie mialabym malego albo..... az strach pomyslec... to w PL mnie wyleczyli jak po tygodniu pojechalam tam na badania zrobili posiew itd... wiedzialam dokladnie co mi jest i dopiero wtedy pod tym kontem zostal dobierany antybiotyk i do etapu ciazy...
gdy po 2 tygodniach wrocilam zadzwonili do mnie z tutejszego szpitala zebym jak najszybciej skontaktowala sie ze swoim GP bo dali mi ZLY antybiotyk i abym jak najszybciej sie przebadala bo grozi to poronieniem!!!!!!!!! NIE ufam tutaj nikomu.....
 
reklama
Witam Olu na forum fajnie że się tak wszystko rozszerza i coraz to więcej dziewczyn się przyłancza do nas.
Ola ja równiez się tak czuje żadnych znajomych przyjaciół tak jak w Polsce ale powiem Ci że forum pomaga codziennie tu zaglądam i wiem że nie jesem sama chociaż czasem jest ciężko
Gasiorek współczuje z powodu babci moja babcia też się bardzo źle czuje w Polsce ale jakoś na razie odciągam tę myśl chociaż pewnie mnie to również czeka za niedługo

Dziewczynki jeszcze zostało mi 5 dni i przeprowadzka jestem taka szczesliwa no i ZAPRASZAM do mnie na kawe powtarzam adres Easter road 300/2 pamiętajcie o mnie nie wiem jak to będzie jeszcze z internetem na mieszkaniu ale jutro ide do Virgina wszystkiego się dowiedzieć.
No a w związku z pogodą za oknem nie chce mi się z domu ruszyć a za pół godziny mam autobus do pracy.


oj szkoda ze tak daleko mieszkam bo napewno bym wpadla ;)
 
To fakt, ja tez zawsze 2 razy sprawdzam zanim zastosuje lek który mi tutaj przepiszą, tak jak pisalam wiem że antybiotyki na penicylinie są bezpieczne, sama brałam i koleżanka też brała jak jej wykryli paciorkowca.
Swoją drogą ja też zawsze narzekam na swoją położną bo nie informuje mnie o wszytskim, czasami uda mi się to sprawdzić w tej karcie ciąży a czasami nawet tam nie wpisuje.
Coż pogoda nie zachęca do wyjścia z domu ale niestety muszę jechać na zakupy, dobrze że mam auto i mieszczę się za kierownicę:rofl2:
 
To fakt, ja tez zawsze 2 razy sprawdzam zanim zastosuje lek który mi tutaj przepiszą, tak jak pisalam wiem że antybiotyki na penicylinie są bezpieczne, sama brałam i koleżanka też brała jak jej wykryli paciorkowca.
Swoją drogą ja też zawsze narzekam na swoją położną bo nie informuje mnie o wszytskim, czasami uda mi się to sprawdzić w tej karcie ciąży a czasami nawet tam nie wpisuje.
Coż pogoda nie zachęca do wyjścia z domu ale niestety muszę jechać na zakupy, dobrze że mam auto i mieszczę się za kierownicę:rofl2:

do mnie nie zadzwonila czy dala mi dobry antybiotyk czy nie chociaz moglaby zadzwonic i powiedziec jakie sa wyniki..... wkurza mnie to czasami:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
W sumie chciałabym mieć za jakiś czas drugie dziecko( nie chce żeby różnica wieku była większa jak 3 lata) ale trochę się obawiam ze względu na tutejsza opiekę medyczna kobiet w ciąży. U mnie w ciąży na pewno będzie konflikt serologiczny a to czasem grozi poronieniem...w Polsce dostaje się na to zastrzyki. A spotkałam się z opiniami, że w UK nie podtrzymuje się ciąży i jak ma się poronić to się poroni:eek: A to oznacza, że nie mam tu szans na drugie dziecko. Wiecie może jak to jest?:confused2: Bo te opinie wydają mi się trochę dziwnie przesadzone.
 
W sumie chciałabym mieć za jakiś czas drugie dziecko( nie chce żeby różnica wieku była większa jak 3 lata) ale trochę się obawiam ze względu na tutejsza opiekę medyczna kobiet w ciąży. U mnie w ciąży na pewno będzie konflikt serologiczny a to czasem grozi poronieniem...w Polsce dostaje się na to zastrzyki. A spotkałam się z opiniami, że w UK nie podtrzymuje się ciąży i jak ma się poronić to się poroni:eek: A to oznacza, że nie mam tu szans na drugie dziecko. Wiecie może jak to jest?:confused2: Bo te opinie wydają mi się trochę dziwnie przesadzone.

oj nic nie slyszalam na ten temat... wiec nie wiele moge pomoc... nie mam pojecia jak tu wyglada z tym sprawa....
 
almani koleżanka normalnie dostawała zastrzyki a jeśli chodzi o opiekę to wszystko zależy na jaką położna trafisz, bo wiem że są też dobre położne tutaj więc głowa do góry
 
almani koleżanka normalnie dostawała zastrzyki a jeśli chodzi o opiekę to wszystko zależy na jaką położna trafisz, bo wiem że są też dobre położne tutaj więc głowa do góry
Och dzięki za informacje:-) Jakoś nie uśmiechał mi się wyjazd do Polski na czas ewentualnej ciąży:-p A czy położną można zmienić jak coś? :confused:

Ala z okazji pół roku marudzi i płacze od rana...może to w końcu pierwszy ząb jej idzie:tak:
 
reklama
Tak możesz zmienić położną jeśli nie jesteś zadowolona, ale nie masz gwarancji że trafisz na lepszą, najlepeiej popytać ciężarne z przychodni do której należysz o dobra położna
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry