Cześć dziewczynki:-) U mnie masakra. Mój Krystian mi dał w nocy tak popalić, że ledwo na oczy patrzę. Odwalił wczoraj taką szopkę, że myślałam momentami, że po porosty wyjdę. Choć powinnam mieć więcej zrozumienia... Obudził mi się parę minut po 22. Poszłam do pokoju buziaka dałam i powiedziałam, żeby spał. A ani myślał spać.... sam. Płakał, marudził, w histerię wpadał. Na początku myślałam, że coś mu jest ale potem się zorientowałam, że on po prostu chce spać ze mną. Walczyłam z nim do 1 w nocy. W końcu wzięłam go do siebie. Zasnął w 5 minut. A ja od 6 już na nogach. Od kąd się przeprowadziliśmy nie przespali mi normalnie nocy. Jak nie jeden to drugi. Wstaje chyba po tysiąc razy.:-(
IzabellL byłam dziś w tym collegu. Trochę lipa bo zajęcia są codziennie od 13.30 do 16.15 a przecież w pon i wt jestem w pracy. Chcąc iśc do tego collegu musiałabym znów zmienić zmianę na weekendy. Mąż mnie namawia. A ja z jednej strony bym chciała z drugiej zero życia będę miała a poza tym nie wiem czy mi znów zmienią zmianę to jest właściwie największy problem.
Monia1202 to fajnie będziecie miały z IzabellL. Fajnie mieć fajną sąsiadkę. A poza tym jak IzabellL będzie jechała do mnie na kawkę to jeśli będziesz miała ochotę zabierzesz się z nią;-)