isabell porzadki wysmienicie

podlogi w calym domu zamiecione, wymyte, kuchnia blysk, kurzu nie ma nigdzie

bitki na obiadek zrobione, lazienka tez czysciutka...i co dziwne nawet Filip nie zdazyl nabrudzic bo w sumie do 19 byl na ogrodzie i jak juz mielismy go zbierac do spania zadzwonila kuzynka mojego M czy wpadamy do nich.dopiero wrocilismy, Filip z kuzynem sie wyszalal i nawet nie dalam rady go dzisiaj wykapac, w 5 min zasnal

wiec mieszkanie nietkniete

ale pewnie jutro juz sie zmieni co nie co

jeszcze dzisiaj wlascicieli mieszkania sciagnelam, zrobili nam okno w sypialni, w kuchni wymienili szybe od drzwi wejsciowych bo byla peknieta, wypili kawke i podyskutowali chwile z nami. zaczynaja sie starac zebysmy pewnie umowe przedluzyli, ale to jest jeszcze niepewne.
z kolei teraz mam kolejne zmartwienie bo musze w piatek jechac na usg i badania do wishaw i jakos mi sie nie widzi tam jechac samej

doluje mnie ta mysl okropnie, do obcego miejsca, nie wiem co, jak gdzie itd :/ jutro musze zadzwonic do szpitala poprosic o tlumacza bo zapowiada sie powazna wizyta i jakos wole miec pewnosc, ze wszystko wiem i rozumiem. ehh i tak jakos smutno mi, ze tak sama sama

no nic...jakos damy rade.