a to rozumiem, ze obojetnie z jakiej pory dnia ten mocz?bo w pl jak chodzilam na badania to miala byc probka z pierwszego moczu z rana, a na pobieranie krwi musialam sie wstawiac na czczo...ale jakos nie widzi mi sie do 14 glodowac

skoro mowicie, ze moge zalatwic to w szpitalu to juz nie bede dzisiaj latac do miasta specjalnie po pojemniczek, jutro zalatwie swoja potrzebe
co do prezentow to hmm...ja zawsze wychodzilam z zalozenia i sama wolalam jak rodzina dawala pieniazki na rozne okazje, bo mimo wszystko zawsze koszt sie zwroci chociaz po czesci, a dziecko (zwlaszcza starsze), samo sobie wybierze co chce i to kupi. a jesli juz sie bardzo chce to moim zdaniem najlepszym rozwiazaniem jest zwyczajnie zapytanie rodzicow co dziecko by chcialo dostac (mowie tu o tym komunijnym

), bo pewnie ma cos na oku czym bys trafila w gust chrzesniaka. a na chrzciny to chyba juz bardziej trzeba patrzec na potrzeby rodzicow i dowiedziec sie czego im brakuje dla maluszka

dodatkowo mozna dokupic cos konkretnie od siebie. ja np. starsznie biegalam w pl za albumem dla Fifiego, takim do wpisywania waznych wydarzen w zyciu dziecka.jest tego pelno i pozniej dziecko bedzie mialo super pamiatke

ale zem sie rozpisala
