reklama

Mamy ze Szkocji

ale poszlam sobie na spacer:-Dmaz zabral wozek do samochodu zawsze tak robi jak wraca z lunchu do pracy bo na drugi dzien wozi mnie z malym do pracy,mowilam ze chce isc na spacer ale zapomnial ,a ja wyszykowalam malego tyle placzu bylo bo czapki nie lubi,siebie tez wyszlam na klatke a tu wozka nie ma :szok:na poczatku pomyslalam ze mi ukradli i zadzwonilam do meza:-D
 
reklama
gasiorek - dzieki za zyczonka:tak::-)

A maly dzis zjadl - ziemiala z polowa sloiczka stage2 i bardzo mu smakowalo no oczywiscie solpne leciutko. I rowniez zajdl jajeczko i chlebkiem z maselkiem i byl bardzo ucieszony z tego powodu .

BRAWO i tak trzymac:tak::tak::tak::tak:

no i spóźnione ale szczere sto lat dla synusia
:tak::tak:

A ja dzis ustalilam szczepionke malej na 23 grudnia wiec kolorowo bo dzien przed wigilia nie dosc ze mase roboty przy garach to jeszcze nie wiem jak mloda zareaguje:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

co do antykoncepcji ja mysle o plastrach, zastrzykach ale nie wiem :no:bo sazwolennicy i przeciwnicy chyba musze sie przekonac na wlasnym ciele hehe

 
Oj Emilia szczawiówka to moja ulubiona popisowa zupa :)
Niestety nie moge jej jeść bo Julka miała po niej dziwne wzdęcia...az sama byłam zaskoczona. Ale jak tylko skończe karmic piersią to od razu ugotuję.
A co do antykoncepcji to ja jestem na tabsach. CZuje się rewelacyjnie, tak jakbym nic nie lykała. Zawsze brałam tabletki chociaż powoli zastanawiam sie nad czyms innym...najbardziej nad implantem. Ale jakos ciężko mi podjąć decyzje taka przyzwyczajona do tabletek jestem.
 
Kravat szczaw kupuję w polskim sklepie taki w słoiczkach...a przepis w sumie ja robie na 2 sposoby...
1. na kurczaczku gotuje wywar z warzywkami, takimi pokrojonymi w kostkę zeby je potem zjeść...na koniec jeszcze dodaje ziemniaczki tez w kostkę. Na koniec szczaw ze słoiczka...no i juz na sam koniec oczywiscie śmietanę.
2. Gotuje wywar tylko na wazywach, dodaje tez kostke rosołową, szczaw i smietanę...a na koniec podsmażam troszkę kiełbaski i wrzucam do zupy.
I już...gotowe. Ale mam ochote na cieplą zupkę...zmarzłam dzisiaj strasznie...
 
ja dzisiaj pół dnia przesiedziałam z Majką bo jakoś nie odbija jej sie ostatnio po jedzeniu a potem jak ja odloze to sie jej ulewa i sie krztusi wiec dzisiaj mnostwo czasu przelezela na mnie no i nadal mamy problem z kupka, co prawda moja metoda skutkuje ale mozna to robic raz dziennie a ona mi sie jeszcze pozniej strsznie napina co prowadzi do ulewania. Slyszlam ze jest jakis srodek przeciwko ulewaniu ktory podaje sie przed karmieniem ale nie wiem jak sie nazywa i czy tutaj jest dostepny bo w polsce napewno jest
 
reklama
Jejku ale maleństwa są biedne nie radzą sobie na początku i aż żal patrzeć jak się męczą niestety Doveinred nie pomogę Ci poradą bo nie znam się na tym nic, a nicmoge tylko powiedzieć że na święta jadę do Polski i mogę przywieść coś czego potrzebujesz ,ale przecież Ty też jedziesz więc się nie przydam:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry