reklama

Mamy ze Szkocji

tak wiec ja narazie zostaje na szkockiej ziemi;-);-) jak dlugo tego nikt nie wie:-) roznie zycie sie uklada rownie dobrze moze sie zdarzyc tak ze w przyszlym tygodniu sie bede pakowac do PL:-):-)
mnie tu dobrze dupsko sie troche zasiedzialo a wizja PL nie bardzo mnie przekonuje na dzien dzisiejszy;-);-)

milo ze wpadlas mam nadzieje ze jutro bedziemy mialy okazje wiecej porozmawiac :)))

pozdrawiam serdecznie ja zazwyczaj jestem dopoludnia potem z doskoku na zapelnianie garow:-):-) no chyba ze ladna pogoda to nie marnuje dnia biore babla i uciekamy na sloneczko :-):-)

milego wieczorku i do jutra:)
cumolki :)
 
reklama
witam, dziś chyba nie pobiegasz po dworku, chyba że u Ciebie nie pada ;-)
U nas leje ja nie wiem i od razu z rana kiepski humor. Ja zwykle mam więcej czasu po południu i wieczorem bo M pracuje na drugą zmianę i rano jest w domu. Jak jest ładna pogoda to też nie ma nas w domu bo lubie z Kubą jeździć po okolicznych parkach albo po placach zabaw. Bardzo lubie jeździć z nim do parku i nad jezioro w Motherwell. Kuba szaleje z karmieniem ptaków i rzucaniem kamyków do wody:tak:
Powiem szczerze, że jakby była możliwość powrotu do Polski i normalnego życia to pewnie byśmy sie nie zastanawiali ale wrócimy dopiero jak sytuacja się trochę polepszy. Jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że mamy w Polsce dom (którym teraz zajmują się moi rodzice) i zawsze mamy gdzie wrócić. Gorzej z pracą. M wiadomo, że by pracował a ja wiadomo, musiałabym zadbać o wszystkie organizacyjne sprawy - dom, dzieci, ewentualne przedszkole albo szkoła i takie tam. Jak się uda to oczywiście do pracy. Niestety pewnie nigdy w Polsce nie będzie takich warunków socjalnych pomagających rodzinie żyć na "normalnym" poziomie. Szkoda,że nasze własne państwo nie dba o nas rodziców tak jak obce.
Całuski, napiszę jak M pójdzie do pracy ;-)
 
oj u nas to dzis szkoda gadac taka pogoda:-(:-( juz mam dosc maly to mi spal 4 godziny gdzie zwykle godzina czasu i jest zwarty i gotowy do rozrabiania;-);-)
nie mam nic humru nienawidze takiej pogody...
lenia mam takiego ze hey...


ja tez zajze pozniej moze sobie pogadamy ;-);-)
 
Cześć :-)
Mnie też dotyka ta pogoda i to bardzo!!!
Raz deszcz, za chwilę słońce i znowu deszcz!! Tylko bym spała i nie mam na nic siły. Teraz i tak się już czuję lepiej. Jeszcze parę tygodni temu przy takiej pogodzie nie wychodziłam z łóżka i ciągle spałam, biorę to na karb pierwszego trymestru. Teraz w drugim rzeczywiście mi przechodzi. Czasami muszę się zmuszać żeby wstać bo Kuba mnie ciągnie do zabawy a ja nie mam siły. M jak jest w domu to przejmuje Kubę i chociaż wtedy mogę sobie podrzymać:-D
Co u Ciebie?
Korzystasz z GG? Przyznam szczerze, że nie cały czas jestem na BB ale komp jest u mnie prawie cały czas włączony i GG chodzi :-D
Pozdrawiam ;-)
 
To znow ja :-( Tym razem czuje sie jak zombi !!!!!!!!!!! Kuba od dwuch dni nie zasnie jak sie przy nim nie siedzi i mu nie spiewa. Wystarczy ze sie podniose - otwiera oko i w ryk. Budzi sie w nocy dwa razy i ta sama historia. :-( MASAKRA
Od wczoraj stosujemy "control crying" - wczoraj darl sie od 23.30 do 00.30, ale potem spal do 6 rano, dzis z wieczora to samo tyle, ze tylko przez 40 minut. Zobaczymy jak przejdzie noc... Ja zaraz ide spac...
Czy wy probowalyscie tej metody ??? Mnie poradzila HV i jedna z mam z ktora dzis rozmawialam powierdziala ze stosowala i poki co nie ma problemu ze swoim synkiem.
 
Magda a czy podejrzewasz co może być powodem? Jeżeli to zwykłe fochy to ta metoda zadziała tylko trzeba być baaaaardzo cierpliwym i konsekwentnym. Pamiętam, że tak w tym wieku Kuba tez to przechodził tylko rano nigdy (do tej pory) nie budził sie tak wcześnie. Faktycznie stosowaliśmy wtedy metody Superniani o kontrolowaniu płaczu tylko wtedy nie może być zadnego śpiewania i głaskania. Nie pamiętam ile to trwało u nas ale nie dłużej jak chyba ze trzy tygodnie, no ale mamy spokoj do tej pory. Dziecko potrzebuje rutyny i czynności powtarzanych CODZIENNIE WIECZOREM. Teraz jesteśmy na etapie kolacja-mycie-baja-buzi i śpimy. Wychodzimy z pokoju, gasimy światło i kocham Cie dobranoc. Nawet jak nie zaśnie od razu po tym to już nie wstanie z łóżka no chyba, że na siusiu tak na prawdę. Czasami zdażało mu się zmyślać bo nie chciał iść spać a to siusiu a to piciu ale to też szybko opanowaliśmy. Życzę Wam powodzenia i na prawdę duuuuuużo wytrwałości bo nieraz ja płakałam razem z nim. Jedno co mogę powiedzieć do tego wszytskiego to jak stracisz cierpliwość to odejdz od dziecka i niech mąż się nim zajmie i odwrotnie bo Wasze nerwy to jak iskra na proch.
POWODZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pisz jak postępy ;-)
 
witaj Sara...
dawno mnie tu nie bylo.... ostatnio nie mam wogole czasu tak mi dni zalatuja ze hey....
widze ze nikt tu nie zaglada :-(:-(
gdzie podzialy sie mamusie ze Szkocji???:-(

pozdarwiam serdecznie

i ciagle mam nadzieje ze nas tu przybedzie ;-);-);-)
 
Witam dziewczyny i ja:-)
mi tez czas leci niewiadomo kiedy ciagle cos zalatwiam gdzies jezdze itp ostatnio przez 3 tyg wypelnialam aplikacje w Citizen advice o zasilek dla niepelnosprawnych dla corki ksiazka normalnie dzisiaj wkoncu wyslalam ufffff:tak:
7 mamy juz ostatnie szczepienie i do roczku spokoj takze ciagle cos a pod koniec sierpnia urlopik w polsce:-)pierwszy raz lecimy od wyjazdu z Polski:-)
pozdrawiam dziewczynki:-)
 
reklama
Witam wszystkie obecne i przyszłe mamy...zaraz zacznę nadrabiać posty ale chciałam się tylko przywitać bo od kwietnia pojawiłam się w Szkocji...kilka miesięcy jucz minęło a ja nadal od czasu do czasu walczę z tęsknotą za Polska, rodzina i tym wszystkim co zostało tam. Chociaż w sumie najważniejsze, że nasze Maleństwo rozwija się prawidłowo i, że podjęliśmy decyzje aby na świat przyszła w naszym nowym Szkockim miejscu na ziemi...mieszkamy w Perth, moze jest ktoś z okolic??
Pozdrawiam słonecznie :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry