Azorek, bo widzisz, ja już jestem taka ciapa, co się nie wykłóci o nic, więc jak mi baba powiedziała, że NIE, to tylko nieśmiało bąknęłam, ze może jednak...

Niby miałam ze sobą koleżankę, co to wygadana jest, i ją trochę skrzyczała, że przeciez ciężarna, że to że tamto, ale to jakoś do wyobraźni babska nie trafiło...
Bzyczek, gp nie mam, właśnie w tym rzecz.
Właśnie, ja tak sie teraz dopiero zastanawiam-skoro nie mam midwife normalnie, tylko wszystko prywatnie 'odwalam' to co, znaczy że po porodzie te 2 tyg będzie do mnie przychodziła midwife prywatnie, tak...?

A że może się moje dziecię przeterminować nawet 2 tyg, to wiem... Cierplliwość ćwiczę, nie powinno być więc tak źle
