A odnośnie słownictwa właśnie

Nie jest tak źle, jak się wydaje, nie rzucają jakimiś specjalistycznymi słowami, więc da radę zrozumieć. Z tego co pamiętam, to u mnie było tak, że położne po prostu tłumaczyły, co się dzieje nie używając medycznego slangu. Nawet jak mała była w szpitalu i gdzie już padały nazwy chorób, które miała, to po wyjaśnieniu wiedziałam co jest grane. Ale i tak z własnej woli i inicjatywy załatwili nam tłumaczkę
Zumba.... Zdaje się, że koło mnie są zajęcia... A może ktoś na salsę jest chętny?? Bo ja bym sobie pochodziła na kurs salsy

Ja też muszę się doprowadzić do porządku przed wizytą w PL
Emilia, co do piątku to nie wiem jeszcze, coś mi świta, że miałam cosik załatwić, ale nie jestem sobie w stanie przypomnieć teraz