Gwiazdeczko może coś faktycznie jest z tym Twoim piecem bo różnica jest faktycznie za duża. Ja wiem, że ja grzeje za dużo. Czasem juz w domu jest 22 st a mi nadal zimno. Chłopcy wypieki na buzi, mój mąż w krótkich spodenkach po domu chodzi a mnie zimno. Dziś włączył mąż rano piec ok 6.30 ja wyłączyłam dopiero ok 10.30. No cóż taka ma natura.
Co do choroby synka. Ja jak chłopcy zaczynają kaszleć podaje mucosolvan (mam go z PL) a do noska też daję wodę morską. Przy gorączce paracetamol, nurofen lub calpol w syropie. Jest tutaj też dobry syrop na kaszel nazywa sie TIXILIX kupisz go w tesco,asda wszędzie. I czasem też robię syropek z cebuli choć chłopcy za nim nie przepadają. No i ja raczej nie puszczałabym małego do przedszkola. Moi też siedzą już dwa dni w domu bo pokaszlują. W niedzielę lecimy do PL i nie chcę żeby ich rozłożyło.