reklama

Marcowe mamusie 2017

Paulyna bajaderka to taka czekoladowa babeczka[emoji5] swoją drogą myślałam ostatnio o bajaderkach i zjadłabym taka z cukierni[emoji12] a ciekawe jak na to się mówi w innych częściach polski bo nawet nie wiem[emoji2]
no to znam to i lubię, ale wieki nie jadłam! czasami patrzę na nie w cukierni :P
bajaderka to bajaderka ale w Poznaniu to Bomba rumowa;) powinnam odwrotnie napisac;) ja uwielbiam bajaderki szczegolnie z Lodzi z jednej cukierni:)

Wysłane z mojego PAP5451DUO przy użyciu Tapatalka
tak ja wiem co to, myślałam, że to ogólne pojęcie na całą Polskę :D

a mnie wkurza słowo "kulać" - turlać jak dla mnie jest jedyną poprawną formą :p:p
a to ja się nie spotykam z takim słowem chyba :)

Ja za to mam ochotę na lody z Torunia od Lenkiewicza <3
 
reklama
Ja jestem ze Śląska wiec różnie to bywa z ta gwara u nas:P

Wołyń sama nie byłam, koleżanka odradzała właśnie z powodu bardzo drastycznych scen. Jeżeli ktoś jest wrażliwy to lepiej niech sobie odpuści, szkoda nerwów.
 
Dziewczynki była któraś na Wołyniu w kinie?wybieram się w środę nie wiem czy dam radę obejrzeć...

Napisane na HTC Desire 626 w aplikacji Forum BabyBoom
Byłam i film bardzo mi się podobal, po tygodniu do tego doszłam bo na początku byłam wstrząśnięta. Film jest naprawdę mocny, ale wart obejrzenia. Nieogladam wogole horrorów i żadnych strasznych filmów ale ten dałam radę obejrzeć.
Ha ha a ja tak czytałam jak któraś napisała ze musiała iść na pole . Myślałam ze jakaś rolniczka [emoji12][emoji12][emoji12][emoji23][emoji23] u nas ja wychodzę na dwór na spacer :)


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom


Napisane na LG-D315 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Oj te regionalne powiedzonka...trzy lata w Łodzi i cały czas używałam Krańcówka (zajezdnia), Migawka (miesięczny) czy bajaderka :) Przeprowadziłam się do Poznania i co krok słyszę wuchta wiary, ćmiki, bambery itd. U mojego męża dzieci wychodzą na podwórko, u mnie na dwór :) ot takie małe zawirowania ;p


W tym roku w lipcu pojechalismy z mezem do karpacza. Wchodzimy do sklepu , robimy zakupy i na koniec prosze ekspedientke o siatke na zakupy...
Ona stoi patrzy i pyta co chcialam bo nie rozumie ..
Ja do niej ze reklamowke...
Ona uradowana " trzeba bylo mowic ze zrywke pani chce a nie o jakiejs siatce pani mowi"

Na paragonie nawet doliczona byla zrywka :D


Kiedy pracowalam w markecie trudno mi sie bylo dogadac z ludzmi mowiacymi gwara. Mieszkam kolo poznania cale zycie ale rodzice sa z kielc i legnicy wiec gwary nie uzywali. A klienci przychodzili po "szabelek" "szneki" i inne cuda i byli w szoku ze ich nie rozumiem
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry