sunajka, też zawyczaj przykrywam. ostatnio pod takim przykryciem, zupełnie cichaczem - walnął kupę. jakież było moje zdziwienie... dobrze ze najpierw zdjęłam pieluche, zanim włożłam rękę pod tyłek ;-D
Justyna, współczuję sytuacji... mój mąż 15 lat pracuje w tej samej firmie. i w tym czasie raz był na L4. całe 2 dni. miał półpasiec.
ale niestety jego praca jest taka, że nawet jak jest na urlopie, to ciągle ktoś dzwoni, pisze.
nieźle zarabia, ale niestety kosztem braku wolnego czasu praktycznie. bo i wieczorami potrafi siedzieć przy komp i pracować. tylko sobota i niedziela. choć ostatnio to i nawet soboty odeszły, bo dostał propozycje wykładów na politechnice. właśnie w soboty.
jeszcze gorzej było jak doktorat robił. wyjechałam wtedy z małym Filipem na miesiąc do rodziców, bo ciśnienie mi rosło za bardzo

co do S... u was to początek związku ;-) pamietam, że na poczatku jak mój J jechał w delegację z noclegiem, to ja już 2 tyg przed wyjazdem ryczałam ;-D. a teraz... nadal kocham go szalenie, ale nauczyłam sie korzystac z wieczorów, kiedy jego nie ma. taki wieczór dla siebie. oczywiście to było przed erą Michała ;-). tearz coś takiego jak wieczór dla siebie nie istnieje.
a pierwszy raz po porodzie - ja po cc, wiec krocze niby nie tkniete, ale bolało bardzo. chyba po prostu po tych 6 tyg doszło do obkurczenia wszystkiego ;-). nadal troszkę pobolewa. a libido?? co to takiego
xenian, u nas od dawna jest rzucanie głową. i jeszcze wierzganie nogami. niezależnie czy na brzuszku czy na plecach. jak leży na plecach, to robie mu z pieluszki tak jakby szalik, który jednocześnie smoka przytrzymuje i mlekiem pachnie ;-). jak uśnie na amen, to zabieram pieluche.
sofi, są tu już dziewczyny po @. u mnie wczoraj wieczorem jakiej brudzenie. nie żywa krew, raczej ciemno brazowa i taka zasuszona.
mój starszak gada przez sen ;-)
młody w dzień gadoli, fajne sa te dzwięki. i tak sie stara cos z siebie wydusić, aż cały sie macha wtedy. aż czasami mleko mu wraca z tego wysiłku
Agaawa, dasz radę, przecież wiesz, że jesteś silna :* Piotruś cudny
dziś Michał od 4 do 5 postanowił uraczyć mnie słodkimi uśmiechami. ale byłam twarda, nie nabrałam się ;-)
teraz spi w nowym krzesełku :-) wygląda jak baron
