Aga90, powiem Ci tak - podczas karmienia patrzenie w oczy dziecka było dla mnie magicznymi chwilami. Ja od Igorka wzroku nie mogłam oderwać. To było coś pięknego!
Sealpup, co do diety to są kobiety, które niestyty muszą na niej być. Ja byłam tego przykładem. Jak zjadłam coś słodkiego lub smażonego to Igor przez całą noc męczył nas i siebie okropną kolką. Ale za to jak szybko schudłam. W 4 miesiące 16kg:-)
Z@t nie do końca się z Tobą zgadzam. Sztuczne mleka nie powstały jedynie dlatego, żeby koncerny farmaceutyczne zarabiały. Z@t nie wiem skąd u Ciebie taka opinia, że każda kobieta ma pokarm. Nie każda, bo z niejedną taką mamą się spotkałam. Albo jest go mało. I przez kilka dni taka mama będzie słuchała płaczu głodnego dziecka? To nie tak. Uważam, że bardzo dobrze, że takie sztuczne mleko jest. Mi pokarm zaczął zanikać po 6 miesiącach.
A co do piersi... Pół roku po skończeniu karmienia zajęło mi doprowadzenie ich do pełności i jędrności jak przed ciążą.
Zarunia, wielkość piersi absolutnie nie ma znaczenia przy karmieniu i ilości pokarmu:-)