dziewczyny wezcie i mnie dobijcie.... bo zwariuje ze soba. mam takie profesjonalne zachcianki, ze nie potrafie im sprostac. wczesniej ten smalec. musialabym sama sobie zrobic eby go zjesc w takiej postaci jak trzeba.
dzis mnie naszlo na zupe jaka moja Babcia gotowala na sniadanie. takie swojskie wiejskie. i kurvze nawet nie wiem czy to zur byl, barszcz bialy czy zalewajka. pamietam jedynie, ze babcia uzywala do tego zakwas domowy i e to bylo bez miesa. a jadlo sie to z chlebem zamoczym po kawalku. o matko!!! mam slinotok. jak mam to odtworzyc? Babcia juz nie zyje. jedyna nadzieja w mojej mamie - czyli owej Baci synowej, ze pamieta. z samego rana ja o to spytam. najchetniej obudzilabym ja juz teraz i spytala. normalnie nie wytrzymam. nie moge miec jakis normalniejszych zachcianek?