Co do rozmiarów to wszyscy mi wmawiali, żeby w ogóle na 56 nie kupować. Zwłaszcza, że po USG okazało się, że Franek może być "dorodny". Ale spostrzegłam się, że te 62 są często ogromne. I nie przesadzam, wszystko zależy od firmy. Zwłaszcza, że w UK jest trochę inna rozmiarówka i nie patrzą na długość tylko na kilogramy a bardziej na wiek. I te 62 są na 3-6 miesięcy;/ Wiem, że to jest względne, ale nie wydaje mi się, żebym urodziła aż takiego smoka
Trochę małych ubranek dostałam od koleżanki. Nie są może jakieś super fajowe ale najważniejsze, że czyste i wygodne- same pajacyki. No i niedawno dokupiłam sama trochę pajacyków i body na newborn i do pierwszego miesiąca, czyli takie 50- 56 na handlowisku z używanymi rzeczami za grosze. Piękne, chyba nigdy nie zakładane, bo niektóre z metkami i firmowe (Mamas & Papas, Next itd.) Nawet jeśli dziecko urodzi się większe, nie będzie mi szkoda, że wydałam pieniądze na malutkie ubranka. A nawet jeśli mam go ubrać w nie tylko kilka razy to trudno, maluszki nie wyglądają fajnie w dużo za dużych ubraniach. Kupiłam tylko kilka par nowych body zapinanych kopertowo w H&M (niby newborn, ale są bardzo duże jak na mój gust, więc powinny być ok nawet na większe dziecko) bo nigdzie takich tutaj nie widziałam, a chyba będzie nam łatwiej na początku nie przekładać ubranek przez głowę.