Charlie, nie masz powodów do obrażania się. My się tylko o ciebie/was martwimy. wiem jak bezduszna potrafi być służba zdrowia. Ja osobiście jednak nie potrafię zrozumieć, że w takiej sytuacji, w jakiej jestes Ty, dotychczas jestes jeszcze w ciąży. w ciązy donoszonej, gdzie dziecku zupełnei nic nei zagraża (gdyby teraz się urodziło). a ciągłe faszerowanie ciebie i maleństwa nawet paracetamolem niesie wieksze ryzyko niż urodzenie nawet w 35 tyg. wiec myśle, że Justynka po prostu też zastanawia się, kto nadał temu lekarzowi prawo wykonywania zawodu.
kropelka, 3 godz w wannie siedziałaś, czy po 3 godz od kąpieli? ja wczoraj 20 min wytrzymałam i myślałam później że wykorkuję (fakt, woda była raczej bardziej niż mniej ciepła

).
"srać po gaciach" nie ma co - trzeba rodzić i sie cieszyc
xenian, witaj w klubie. brzuch jak wielka balia, a porodu nei widać...
lekarz też z politowaniem patrzy na mnie jak mu mówię o moich dolegliwościach "że nikt nie mówił, że będzie lekko". no aż chce sie w morde dać.
ja po rostu boje się, że moja szyjka jest jednak jakaś pancerna. znalazłam swój opis porodu - 30 godz wątpliwej przyjemności, zero rozwarcia. i w końcu zrobili cc. byłam wycieńczona. Filip też.
no i mam czarne wizje teraz, bardzo chce urodzić naturalnie, ale boje sie tez powtórki z rozrywki...
teraz mi przesunął termin na 9 marca. no zwariować można. czeka aż urośnie do 5 kg czy jak??
sofi, wody raczej są bez zapachu. choc moge już nie pamietac, bo ostatnio odchodziły mi ponad 8 lat temu ;-)
Justynka, witaj na zwolnieniu :-)