No właśnie poszłam do lekarza przez ten kaszel , bo tez mnie męczył i bałam się , że siądzie coś na płuca , ale okazało się że jest ok . A teraz dłuższy weekend - a wiadomo , że jak się ma coś stać to właśnie wtedy jak nie ma jak sobie pomóc [emoji53]Dostałam syrop na kaszel , wapno z vit C i spray tantum verde na gardło i to mi pomogło , bo przechodzi . A dzisiaj pisałam do mojego ginekologa czy mogę doraźnie jakieś krople - głównie na noc , bo wtedy nie mogę oddychać i zezwoliła . Oprócz tego inhalowałam się woda morską z amolem i wdychałam buzią i to też mi pomagało na kaszel - właśnie jak już mnie taki atak łapał .
Poza tym herbata z sokiem z czarnego bzu , czosnek , ciepłe mleko.
I zrobiłam sobie taką miksturę z imbiru , czosnku , miodu - to się chyba nazywa eliksir zdrowia czy jakoś tak i to popijam .
Zazdroszczę ludziom , którzy mogą zjeść tabletki , odespać i sobie jakoś ulżyć , bo tak to jest męczarnia .
Ale coś chyba jest w powietrzu , bo gdzie nie popatrzę to wszyscy chorzy a co dopiero my z obniżoną odpornością .