reklama

Marcowe mamy 2021

reklama
Wszyscy wkoło coś robią, ja leżę i gram w gierki na telefonie, czuję się bezużyteczna, zadają mega intymne pytania o mój stan i wkurzają się, że nie chcę o tym mówić 😑 beczę z wkurzenia i bezsilności i zdaję sobie sprawę, że duży w tym udział mają hormony 😑 jeszcze miesiąc...
Ja też się czuję bezużyteczna, ta pandemia mnie dodatkowo dobija, u nas nic nieczynne, idzie zglupiec🤷‍♀️
Moje zgagi są, kosmiczne, brzuch jeszcze mega wysoko, u mnie zostało 6 tygodni do cc.
Ciężko będzie wytrzymać🤷‍♀️🙉✊
 
Dziewczyny, czym Wy się przejmujecie? To jedyny taki czas kiedy naprawdę to inni powinni wokół Was skakać! To czas na ostatnie chwile odpoczynku, chociaż wątpliwej jakości przez nasze dolegliwości... Uszy do góry, jak macie siłę i chęć to coś poróbcie, ale odpoczynek nam się należy i już! A przede wszystkim jest po prostu potrzebny na tym etapie ;)
 
Dziewczyny, czym Wy się przejmujecie? To jedyny taki czas kiedy naprawdę to inni powinni wokół Was skakać! To czas na ostatnie chwile odpoczynku, chociaż wątpliwej jakości przez nasze dolegliwości... Uszy do góry, jak macie siłę i chęć to coś poróbcie, ale odpoczynek nam się należy i już! A przede wszystkim jest po prostu potrzebny na tym etapie ;)
Ale czasami po prostu człowiek chce trochę ponarzekać do innych, którzy zrozumieją 🤷‍♀️🤷‍♀️

Ja dzisiaj wyprasowałam wszystkie ciuszki, które mam wyprane dla alienki, w tym tygodniu będę prać kolejne (i oby ostatnie) partie 😉
 
Wszyscy wkoło coś robią, ja leżę i gram w gierki na telefonie, czuję się bezużyteczna, zadają mega intymne pytania o mój stan i wkurzają się, że nie chcę o tym mówić 😑 beczę z wkurzenia i bezsilności i zdaję sobie sprawę, że duży w tym udział mają hormony 😑 jeszcze miesiąc...
Ja wczoraj miałam kryzys że popłakałam się ale to hormony robią swoje. A dziś pojechałam odwiedzić mamę bo jest 2 tyg po covidzie a cały czas coś ją jeszcze męczy i nie może wrócić do 100% sprawności i chociaż poprawiłam jej humor bo nie siedziała sama jak palec i sie lepiej trochę mogła poczuć.
 
Ja wczoraj miałam kryzys że popłakałam się ale to hormony robią swoje. A dziś pojechałam odwiedzić mamę bo jest 2 tyg po covidzie a cały czas coś ją jeszcze męczy i nie może wrócić do 100% sprawności i chociaż poprawiłam jej humor bo nie siedziała sama jak palec i sie lepiej trochę mogła poczuć.
O tez tak nieraz mam, że się poryczę niewiadomo o co😅
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry