My wstajemy po 9.... Mała już wcześniej się bawi na łóżku, gdzieś od 8, ale jeszcze przychodzi na cyca i krótką drzemke. Nawet jak wstaniemy o 7 to musi się kimnąć chwilę koło 8:30-9 bo inaczej marudzi, ziewa i nie chce jeść śniadania. Zresztą i ja, i mąż nie należymy do rannych ptaszków, lepiej nam się funkcjonuje w późniejszych godzinach i mała też ma swój szczyt aktywności po popołudniowej drzemce z tego co zauważyłam.No my to nawet do 8 poleżymy, więc powrót do pracy to może być niefajny. Generalnie ja nie lubię chodzić codziennie do pracy, wolę zmiany, ale przy takim małym dziecku chyba lepiej być regularnym, ponoć maluchy to lubią, choć jak patrzę na mojego i jego chodzenie spać to nie wiem. Wczoraj 19, dzisiaj 22.
