reklama

Marcowe mamy 2021

No my to nawet do 8 poleżymy, więc powrót do pracy to może być niefajny. Generalnie ja nie lubię chodzić codziennie do pracy, wolę zmiany, ale przy takim małym dziecku chyba lepiej być regularnym, ponoć maluchy to lubią, choć jak patrzę na mojego i jego chodzenie spać to nie wiem🤔. Wczoraj 19, dzisiaj 22.
My wstajemy po 9.... Mała już wcześniej się bawi na łóżku, gdzieś od 8, ale jeszcze przychodzi na cyca i krótką drzemke. Nawet jak wstaniemy o 7 to musi się kimnąć chwilę koło 8:30-9 bo inaczej marudzi, ziewa i nie chce jeść śniadania. Zresztą i ja, i mąż nie należymy do rannych ptaszków, lepiej nam się funkcjonuje w późniejszych godzinach i mała też ma swój szczyt aktywności po popołudniowej drzemce z tego co zauważyłam.
 
reklama
My wstajemy po 9.... Mała już wcześniej się bawi na łóżku, gdzieś od 8, ale jeszcze przychodzi na cyca i krótką drzemke. Nawet jak wstaniemy o 7 to musi się kimnąć chwilę koło 8:30-9 bo inaczej marudzi, ziewa i nie chce jeść śniadania. Zresztą i ja, i mąż nie należymy do rannych ptaszków, lepiej nam się funkcjonuje w późniejszych godzinach i mała też ma swój szczyt aktywności po popołudniowej drzemce z tego co zauważyłam.
To chyba standard u większości dzieci, że najwięcej energii miewają wieczorem. Mój szajby większej lub mniejszej dostaje po 17:00. Dziś już całkiem mu odwaliło, bo piszczał, maltretował raz po raz milion razy zwierzątka w książeczce dźwiękowej i krzyczał z nimi na zmianę raz one raz on, później gonił, prawie biegał po domu, turlał się po naszym łóżku i chichrał. Nie było opcji, żeby się nie przyłączyć 😂
 
To chyba standard u większości dzieci, że najwięcej energii miewają wieczorem. Mój szajby większej lub mniejszej dostaje po 17:00. Dziś już całkiem mu odwaliło, bo piszczał, maltretował raz po raz milion razy zwierzątka w książeczce dźwiękowej i krzyczał z nimi na zmianę raz one raz on, później gonił, prawie biegał po domu, turlał się po naszym łóżku i chichrał. Nie było opcji, żeby się nie przyłączyć 😂
Jeszcze go życie nie zmęczyło :D
 
My wstajemy po 9.... Mała już wcześniej się bawi na łóżku, gdzieś od 8, ale jeszcze przychodzi na cyca i krótką drzemke. Nawet jak wstaniemy o 7 to musi się kimnąć chwilę koło 8:30-9 bo inaczej marudzi, ziewa i nie chce jeść śniadania. Zresztą i ja, i mąż nie należymy do rannych ptaszków, lepiej nam się funkcjonuje w późniejszych godzinach i mała też ma swój szczyt aktywności po popołudniowej drzemce z tego co zauważyłam.
Ale też widzę, że późno spać chodzicie więc nic dziwnego 🙂 Ja właśnie zawsze szybciej kładłam się spać i rano wstawałam co teraz przy dziecku jest ułatwieniem. Ale wasza malutka to chyba sowa po was 😉
 
Powiedzcie mi proszę, jak u Was wyglądają poranki? Ja nie wiem o której będę musiała wstawać żeby się zebrać do pracy?🙈
my dzisiaj 1wszy cały dzień u niani. musimy wychodzić z domu max 7.15 (obydwoje mamy na 8.00 do pracy), ja wstałam o 6.00, Dominika obudziła się o 6.30 - tatuś pomaga w przygotowaniach to sprawnie idzie. i 7.10 byliśmy w aucie. to kwestia wprawy, ale pewnie zdarza się tez jakieś nieprzewidziane sytuacje, które opóźnią wyjście - szczególnie jak starszaki będą z nami jeździć 😂😂😂 oni to się grzebią jak muchy w smole🤣🤣🤣
 
my dzisiaj 1wszy cały dzień u niani. musimy wychodzić z domu max 7.15 (obydwoje mamy na 8.00 do pracy), ja wstałam o 6.00, Dominika obudziła się o 6.30 - tatuś pomaga w przygotowaniach to sprawnie idzie. i 7.10 byliśmy w aucie. to kwestia wprawy, ale pewnie zdarza się tez jakieś nieprzewidziane sytuacje, które opóźnią wyjście - szczególnie jak starszaki będą z nami jeździć 😂😂😂 oni to się grzebią jak muchy w smole🤣🤣🤣
Podziwiam, przy trójce idzie zwariować, trzeba logistycznie wszystko jakoś ustawić sobie 😃
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry