Ja nieraz osobno odkładam przed doprawieniem a nieraz i zje takie dorosłe danie ale to rzadziej.Gotujecie dzieciom nadal tak typowo po niemowlęcemu, czy raczej z dorosłego talerza coś dostają z odrobiną soli, przypraw nie-ziołowych itd?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja nieraz osobno odkładam przed doprawieniem a nieraz i zje takie dorosłe danie ale to rzadziej.Gotujecie dzieciom nadal tak typowo po niemowlęcemu, czy raczej z dorosłego talerza coś dostają z odrobiną soli, przypraw nie-ziołowych itd?
Mój ostatnio kilka razy dziennie łazi do kuchni bo chce kotu z miski wyjadaćAaaa i wiecie co zaczynam się martwić...kiedyś martwiłam się , że nie chce jeść a teraz zaczynam chyba , że chce za dużo
Wystarczy iść do kuchni a za sekundę jest przy nodze i mówi "am"...nie ważne , że wtedy myję naczynia czy robię coś innego....ona chce "am"....aż strach iść do kuchni![]()
Daj mu polizac, moze wtedy odpusci, bo watpie by mu zasmakowaloMój ostatnio kilka razy dziennie łazi do kuchni bo chce kotu z miski wyjadaćOstatnio to już miał prawie w buzi, w ostatniej chwili go dorwalam a szybki jest skubany
![]()
no minie, ale w sensie, że nie trzeba po specjalistach jeździć i specjalnych leków czy maści (prócz jakichś hardcorowych sytuacji). ale nie minie ot tak pozostawione na skórze głowy, na pewno się rozprzestrzeni, skóra wtedy nie oddycha, może wdać się zakażenie. naprawdę trzeba wyczesać do końca za każdym razem jak się pojawi. a jak będzie pojawiać się nadal u kilkulatka to już dermatolog potrzebny. może nawet, któraś zauważyła za uszkami dziecka taka skorupa się czasem tworzy - to też ciemieniucha.Myślałam że to minie, bo tak mama mi mówiła, kurde masakra, minus długich włosów, bo będę grzebać i grzebaćw takim momencie żałuję dlaczego nie ma krótkich włosów
![]()



hheheheheh nie porównuj kuzynek-dziewczynek z chłopcemStaram się być jak najbardziej racjonalna i uważam, że dość tak nawet mi się to udaje, nie popadam w paranoje i trzymam rękę na pulsie tam, gdzie wiem, że mam trzymać. Autyzmu się nie doszukuje, ale tak czy siak to papa mnie gnębi, bo jedyne porównanie jakie mogłabym mieć, to dwie Tomkowe kuzynki (3l i 2l), które wszystko zawsze robiły na dużo przed rówieśnikami. Siłą rzeczy siedzę i czytam co przeciętne dziecko powinno potrafić w danym momencie, bo sama z własnych obserwacji tego nie wiem, ale wiem że są ramy czasowe do kiedy dziecko musi pojąć pewne rzeczy.
o nieMoj zapewne dzięki tatusiowi powie "rozpierducha"![]()
u nas też huczało po dachu - efekt to 8 dachówek do poprawy. ja budziłam się kilka razy ale mała na szczęście spała całą nocU nas tak wieje, że śpimy na dole a nie w sypialni na poddaszu, bo mam wrażenie że zaraz dach zerwie
Juz dorosłe jedzenie, czasem szczypte dosalam już tak jak np ciasto wczoraj na pizze. Ale zazwyczaj staram się nie solic. Ale ziola i przyprawy u nas na porządku dziennym.Gotujecie dzieciom nadal tak typowo po niemowlęcemu, czy raczej z dorosłego talerza coś dostają z odrobiną soli, przypraw nie-ziołowych itd?
Serio? Ja myślałam że to co innego i szoruje jej tam za uszami.. dzięki że piszesz, zacznę tam wyczesywać bo nie uśmiecha mi się jeździć po dermatologachno minie, ale w sensie, że nie trzeba po specjalistach jeździć i specjalnych leków czy maści (prócz jakichś hardcorowych sytuacji). ale nie minie ot tak pozostawione na skórze głowy, na pewno się rozprzestrzeni, skóra wtedy nie oddycha, może wdać się zakażenie. naprawdę trzeba wyczesać do końca za każdym razem jak się pojawi. a jak będzie pojawiać się nadal u kilkulatka to już dermatolog potrzebny. może nawet, któraś zauważyła za uszkami dziecka taka skorupa się czasem tworzy - to też ciemieniucha.
no i właśnie z długimi włoskami to nie zazdroszczę![]()
To ja jestem takim typem kierowcy, mąż mnie wyzywa za każdym razem, bo ja za kółkiem nie przebieram w słowach. I się łapie przy dziecku na tym później ja przepraszam, albo czasem uda mi się ugryźć w język.o nieprzypomniało mi się jak mąż często komentuje kierowców jak jeżdżą i kiedyś wyzywał ich pewnym powiedzeniem, dzieci były już takie większe, córka chyba z 4-5 lat, no i jedziemy, jakiś kierowca coś źle zrobił, mąż komentuje a córka: "ty szmaciarzu"
od tamtej pory mąż nie używał tego sformułowania