Witamy kochana

My znów z mężem zaczynamy kolejny tydzień urlopu po objazdówce po marketach budowlanych, młoda właśnie w żłobku

a weekend nam mija pod znakiem podejrzeń iż Anastazja jest alergikiem, uczula ją chyba marchew - ma po niej prawdopodobnie biegunkę. Panie w żłobku poprosiłam by zwróciły na to uwagę, oraz rano oczy załzawione miała i woda z nosa, czyli wydaje mi się że coś pyli i znów na nią działa coś. Mąż od razu jak ją odwoziliśmy to samo stwierdził, tym bardziej że sam ma problemy alergiczne. A tak cały weekend spędziliśmy na świeżym powietrzu, plus mamy problem - Anastazja opycha się jedzeniem. Ciągle chce jeść. Początkowo się cieszyłam, teraz łapie się za głowę.
Serdecznie pozdrawiamy