Hej. Jestem w 9 tygodniu ciąży. 2021 poronienie, 2022 biochemiczna. Obydwoje z mężem jesteśmy zdrowi. 4 nieudane inseminację. W styczniu 2023 mieliśmy myśleć o in vitro. Mąż dosyć poważnie zachorował. Ze względu na leki musieliśmy odpuścić. Udało się naturalnie w nasz urlop. Nie liczyłam, nie mierzyłam, nie kontrolowałam nic. Miałam dość. Chciałam po prostu poszaleć i się zrelaksować . Widziałam Serduszko zarodek 1 cm. Następną wizytę mam teraz w piatek. Dostałam leki i czekam... Strasznie się boje. Nie mam żadnych objawów. Piersi raz bolą, raz nie. Macam się jak głupia po nich. Oszaleje
Dajcie mi trochę wsparcia