• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcowe mamy 2025

reklama
Niestety czytając jak często zdarzają sie straty, to każdy zaczyna się bać. Ja póki co mam wewnętrzną pewność że wszystko będzie dobrze i na razie to się sprawdza :)
No i super ! Ja w poprzedniej ciąży poszłam do lekarza z takim podejściem no i 1 ciąża idealna bez żadnych komplikacji mdłości itp więc myślałam że też będzie taka druga a tu zonk bo serduszko nie bije … kto stracił nigdy nie będzie spokojny ale tego spokoju tobie życzę !!!
 
Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie acardu - wczoraj na noc wzięłam pierwszą dawkę, a rano, zaraz po śniadaniu, zaczął boleć mnie brzuch (tak żołądkowo) i tak do teraz. Miała któraś z Was coś takiego?
 
Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie acardu - wczoraj na noc wzięłam pierwszą dawkę, a rano, zaraz po śniadaniu, zaczął boleć mnie brzuch (tak żołądkowo) i tak do teraz. Miała któraś z Was coś takiego?
Nie miałam żadnych skutków ubocznych. Poobserwuj się trochę dłużej, a w razie co idź do lekarza.
Może to ciążowe dolegliwości - jeśli chodzi o żołądek i jelita to dostają w kość w pierwszym trymestrze z tego co obserwuje u siebie i z historii dziewczyn 🥲
 
A ja mam pytanie do dziewczyn które są już po pierwszych badaniach z krwi - jak tam wasze APTT? Kurka biorę ten acard od w zasadzie pierwszego cienia na teście i mam za niski ten parametr mimo wszystko - 22,5 gdzie norma zaczyna się od 26.
Wiem że w ciąży ogólnie może być obniżony czas krzepnięcia... Czy miałyście jakieś problemy z tym parametrem?
 
Ja już jestem w domu po wszystkim i oficjalnie się żegnam. Pobyt w szpitalu bardzo przyjemny szkoda że w takich okolicznościach. Dostałam osobna sale ( izolatkę) z toaletą. Był psycholog co chwilę pielęgniarki przychodziły i się troszczyły także nie było źle ale niestety musiałam mieć zabieg dziś i po dwóch godzinach od niego wyszłam. Maluch stęskniony bo to pierwsza noc bez cyca i mamy. Życzę wszystkim abyście już w komplecie dotrwały do marca 2025 będę trzymać za was kciuki
 
reklama
Ja już jestem w domu po wszystkim i oficjalnie się żegnam. Pobyt w szpitalu bardzo przyjemny szkoda że w takich okolicznościach. Dostałam osobna sale ( izolatkę) z toaletą. Był psycholog co chwilę pielęgniarki przychodziły i się troszczyły także nie było źle ale niestety musiałam mieć zabieg dziś i po dwóch godzinach od niego wyszłam. Maluch stęskniony bo to pierwsza noc bez cyca i mamy. Życzę wszystkim abyście już w komplecie dotrwały do marca 2025 będę trzymać za was kciuki
Współczuję straty ogromnie...
Dużo dobra, dbaj o siebie 💗
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry