reklama

Marcowe mamy 2025

reklama
Oesu jak sobie pomyślę, że nie będę mogła zawsze być dla Synka to chce mi się płakać. Boję się, że poczuje się odrzucony...
mam to samo, zwlaszcza ze zaczyna zlobek i nie wyobrazam sobie, ze bedzie szedl do zlobka a ja zostawala z nowym bobasem. W ogole nie wiem jak Wy amcie ale dla mnie ta deuga ciaza jakaa taka obca jest. Nie wyobrazam sobie, ze mozna drugie dziscko tak samo pokochac jak pierwsze, ald wiem ze to oczywiscie nastapi
 
mam to samo, zwlaszcza ze zaczyna zlobek i nie wyobrazam sobie, ze bedzie szedl do zlobka a ja zostawala z nowym bobasem. W ogole nie wiem jak Wy amcie ale dla mnie ta deuga ciaza jakaa taka obca jest. Nie wyobrazam sobie, ze mozna drugie dziscko tak samo pokochac jak pierwsze, ald wiem ze to oczywiscie nastapi
Ja wypatruje żłobka niczym kania dżdżu😅 odliczam już dni normalnie:) najbardziej boję się powrotów ze żłobka we trójkę. Tak organizacyjnie, że nie upilnuję Starszego
 
mam to samo, zwlaszcza ze zaczyna zlobek i nie wyobrazam sobie, ze bedzie szedl do zlobka a ja zostawala z nowym bobasem. W ogole nie wiem jak Wy amcie ale dla mnie ta deuga ciaza jakaa taka obca jest. Nie wyobrazam sobie, ze mozna drugie dziscko tak samo pokochac jak pierwsze, ald wiem ze to oczywiscie nastapi
Też się bardzo tego obawiałam, ale jak się synek urodził, to pokochałam go równie mocno jak córkę 🥰 teraz jestem w 3 ciąży i też przez chwilę miałam takie obawy, ale przypomniałam sobie jak było ostatnio i już mi przeszło :)
 
mam to samo, zwlaszcza ze zaczyna zlobek i nie wyobrazam sobie, ze bedzie szedl do zlobka a ja zostawala z nowym bobasem. W ogole nie wiem jak Wy amcie ale dla mnie ta deuga ciaza jakaa taka obca jest. Nie wyobrazam sobie, ze mozna drugie dziscko tak samo pokochac jak pierwsze, ald wiem ze to oczywiscie nastapi
Nasz uwielbia chodzić do żłobka. Jak się urodzi rodzeństwo nadal będzie chodził.
Jestem ciekawa jak zareaguje bo będzie 2 miesiące przed swoimi 3. urodzinami...
Starsza już się nie może doczekać
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry