Cześć
Co do krwi i banków to jestem zdania większości. W prospektach i artykułach reklamowych wszytko tak pięknie piszą że, komórki nerwowe, szpiku, trzustki, a nawet fragmenty wątroby.
Niestety nie piszą tego że koszt pobrania, przygotowania i zamrożenia krwi to jest od 3 do 5 tyś (do tego w nie wszystkich szpitalach jest przeszkolony personel do pobierania tej krwi) więc trzeba się orientować czy w danym szpitalu jest takowa osoba. No i roczny koszt przechowywania krwi w bankach to jest ok 500 zł.
Nie piszą też o tym że ta krew po rozmrożeniu ma tylko ileśtam procent szans na "aktywność" (tak samo jak z zamrażanymi plemnikami tylko jakiś procent ich przeżywa i jest zdolny do zapłodnienia). No i najważniejsze że ta krew tylko przez jakiś tylko okres czasu jest "bezcenna" potem z niej robi się bardzo droga lokata z bardzo wielkim ryzykiem że płaci się za coś z czego pożytku może nie być żadnego.
Podsumowując, gdyby mi dali chociaż 90% pewności że za 10 lat kiedy moje dziecko (tfu na psa urok) zachoruje na nowotwór, marskość wątroby, rozwali mu się trzustka lub w wyniku wypadku pęknie mu rdzeń kręgowy ta krew uratuje mu zdrowie lub życie. Niestety żaden z banków nie da takiej pewności. W takim wypadku wolałabym (oczywiście gdybym dysponowała taką kwotą) otworzyć dziecku fundusz powierniczy i wpłacić te pieniądze. One na pewno zaprocentują i później się przydadzą.
A jestem tak bardzo przeciwna bo moja koleżanka wpakowała się w pułapkę krwi pępowinowej.
Zaczęło się od tego że jej 3 letni synek miał ze swoim ojcem wypadek samochodowy, w wyniku obrzęku zanikł na odcinku 5 cm rdzeń kręgowy, chłopiec jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół, obrazowo: nie chodzi nie może kasłac, perystaltyka jelit nie działa, pęcherz moczowy też nie (znaczy codziennie lewatywa i cewnikowanie co 3 godz).
Lekarze powiedzieli jej o metodzie wszczepiania komórek pierwotnych z krwi pępowinowej w celu odtworzenia włókien nerwowych. Dziewczyna zaszła w ciążę, założyła fundację żeby zbierać pieniądze na przeprowadzenie zabiegu wszczepienia komórek w rdzeń, na pobyt w Stanach i wogóle... wogóle. Niestety niedawno okazało się że wszystkie badania nad tą metodą potrwają o wiele dłużej niz to było zakładane ze względu na zakaz doświadczeń i badań związanych z ludzkimi embrionami, pobieraniem komórek pierwotnych i wogóle ze wszystkim z czym wiążą się badania nad krwią pępowinową i jej zastosowania. Najszybciej będa wykonywać zabiegi może za 10 lat jesli badania nad zwierzętami będa na tyle pomyślne. Niestety krew zdeponowana w banku nie będzie już przydatna po tym czasie. Ponadto chłopiec będzie miał wtedy ok 20 lat i on juz będzie za stary na takowy zabieg.
No to tyle.
Miłej niedzieli dziewczyny