niekat
Fan(ka)
z tego co pamiętam ninji piunia to Mia- dobrze pamiętam??;-):-)
u mnie pierwszy dzień w pracy po 2-tygodniowej przerwie
ja nie miałą za bardzo czasu na myślenie i płakanie po kątach bo zdąrzyłam tylko raz mleko iśc odciagnąć a tak poza tym trzymałam siku ile się dało - taki zapierdziel całe 8h....
ale to dobrze!Lubię jak jest duzo do roboty bo wtedy nie rozmyslam o dzieciach.... a dzieci:
Oliwia w przedszkolu uhahana ze wyjsc nie chciała i upewniałą się co chwila czy tam jutro wróci
Marcel - no tu już gorzej bo podobno tęsknił...:-(jak obudzł się z 40min drzemki i zobaczył nad sobą moją mamę to zaczął płakac i nie mógł sie uspokoić przez dłuższy czas:-
-
-(za to po powrocie czekałą mnie cudna niespodzianka!jak weszłam do pokoju jak siedział u babci na kolanach i kiedy mnie zobaczył uśmeichnął siętak szeroko że aż jego twarzyczka przy tym uśmiechu wydałą się taka malutka
potem jak sie nachyliłam WYCIĄGNĄŁ DO MNIE RĄCZKI!!!!Kocham to u dzieci i bardzo czekałąm na ten gest u niego(świadomy bo wczesniej mu sie zdarzało ale raczej przypadkiem)
codzień coś nowego!!!!Pełzanie opanował w stopniu zaawansowanym i śmiga po dywanie jak rasowy żołnierz
w tej chwili śpi najedzony z cycusia a ja już tęsknię i myślę zeby go rpzebudzić (i tak jest juz ta godzina ze powinien wstać)
u mnie pierwszy dzień w pracy po 2-tygodniowej przerwie
ja nie miałą za bardzo czasu na myślenie i płakanie po kątach bo zdąrzyłam tylko raz mleko iśc odciagnąć a tak poza tym trzymałam siku ile się dało - taki zapierdziel całe 8h....
ale to dobrze!Lubię jak jest duzo do roboty bo wtedy nie rozmyslam o dzieciach.... a dzieci:Oliwia w przedszkolu uhahana ze wyjsc nie chciała i upewniałą się co chwila czy tam jutro wróci

Marcel - no tu już gorzej bo podobno tęsknił...:-(jak obudzł się z 40min drzemki i zobaczył nad sobą moją mamę to zaczął płakac i nie mógł sie uspokoić przez dłuższy czas:-
potem jak sie nachyliłam WYCIĄGNĄŁ DO MNIE RĄCZKI!!!!Kocham to u dzieci i bardzo czekałąm na ten gest u niego(świadomy bo wczesniej mu sie zdarzało ale raczej przypadkiem)
codzień coś nowego!!!!Pełzanie opanował w stopniu zaawansowanym i śmiga po dywanie jak rasowy żołnierz
w tej chwili śpi najedzony z cycusia a ja już tęsknię i myślę zeby go rpzebudzić (i tak jest juz ta godzina ze powinien wstać)
a i Marcel maly zdolniacha


a poza tym da się wytrzymać te 4-5 godzin, ale jak wracałam do domu to 120km/h miałam na liczniku
... potem będziesz chciała, żeby wróciły te chwile, kiedy mały mógł posiedzieć chwile na miejscu bez przemieszczania się

tyle ze ona nie robila problemow
