reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

reklama
siemka dziewczynki:-D u mnie sie troszkę działo prze weekend ale jakos tak mało fajnie:-(Oli moja ma chyba grypę jelitowa.Od piatku narzeka na brzuszek, w sobotę miałą wypadaeczek w piżamke i sie tatusiowi nie rpzyznała (ja byłam od rana w szkole) i zmieniła majteczki i też ja zabrudziła - tym soposobem doszła do 4 par majteczek w koszu na bielizne:no: wieczorem zwymiotowała w łózku i cala kołderka do pralki poszła... wczoraj nic nie chciała jeśc tylko pic jej sie chciało ciągle herbatek.Wieczorem znów wymiotowała tym razem zdązyła do nocnika przy łóżeczku:no:az mi jej było totalnie żal.Nie lubie bardzo kiedy moje dziecko tak sie męczy.To ja podniosłam czy przesunełam to wszytsko jej w brzuszku bulgotało:-(zmieniona na twarzy az żal i tylko sie przytula:-(nie pójdzie dziś do rpzedskzola - zostanie z moją mamą bo nie mam serca jej tam posyłac zeby sie jeszcze bardziej meczyła a moze i zaraziła inne dzieci:-( ale dziewczyny poradźcie co moja kochana niunka moze dostac zeby jej ulzyło??? kolega radzi nifuroksazyt dla dzieci w syropie albo suszone jagody zaparzyć.Ale ja ja jagód oczywisćei nie mam:-(
Ja z kolei czuję jakbym miała w nosie kostki lodu:baffled:niby katar ale bardziej wysuszenie sluzówki i mnie to meczy... poza tym mam jeden defekt który nie daje mi spokoju... pieka mie cholernie stopy!!!!nie pomaga smarowanie chłodzacymi żelami (wykluczam choroby skóry na 100%).Jak tylko sie połoze pod kocem to zaraz musze zdejmowac skarpetki i wystawiac stopy na zewnątrz bo nie moge wytrzymac:sick:szukam ciagle zimnych miesjc na kanapie a nocą świruję...czy to przez ciaże czy co?Motylek słabo sie rusza - prawie go nie czuję:-(smutno i i pwoiem wam ze .... teskniłam za wami przez weekend:zawstydzona/y:szkoła i okupacja kompa przez męża i nie czytałam sie z wami przez trzy dni:-(
 
Niekat ja odradzam nifuroksazyt narazie . Ja bym dawałam jej dużo picia żeby się nie odwodniła, smecte , orsalit i ors200 z hippa. Jak nie chce jeść to jej nie zmuszaj . Moja miała to 2 razy w tamtym roku:wściekła/y: i nieżycze tego dziadostwa nikomu:no:
musisz patrzeć jak twoje dziecko leci ci z rąk bo takie jest słabe i wymęczone straszne:-(
a o motylka sie nie martw wszystko dobrze napewno jest a robiłaś badania?
 
niekat, bidulka mała. Mój synek miał to już 4 razy, z czego raz leżał tydzień w szpitalu. Nifuroksazyd nie, bo to na bakterie, a to jest wirus. Ale wiem, że nawet lekarze to czasem przepisują. Przede wszystkim kup bakterie, np lacidofil. Nie podawaj mleka ani jogurtów. Jabłka i jagody są ok. Ja dawałam deserki jagodowe takie ze słoiczka. Marchwianka - można kupić gotową w aptece - ORS2000 z HIPPa, albo po prostu gotowaną marchewkę i gotowany ryż, albo kleik ryżowy. Może być lekki rosołek właśnie z ryżem i marchewką. I dużo wody do picia. A zaraża się tym jeszcze mniej więcej przez tydzień po ustaniu objawów. Trzeba bardzo dbać o higienę i ręce myć jak najczęściej.
Po tym jak Przemko przechodził rota wirus postanowiłam, że zaszczepię maluszka. Droga ta szczepionka, ale jak podliczyłam ile kosztowały nas zwolnienia lekarskie no i jeszcze stres to i tak się opłaca. No i to w pierwszym albo drugim miesiącu się szczepi, potem już nie można.
 
o dziwo nie ma gorączki wiec nie jestem pewna czy to w ogóle grypa ale po zwykłym zatruciu chyba tyle by jej nie trzymało:sick:.Jest duzo spokojniejsza ale nie leci przez ręce:-(
badania zrobie w przyszłym tygodniu zeby były jak najbardziej aktualne przed wizytż (29 X)
 
Witam w zaszroniony poranek
mrowa a nie mówiłam że jabłka pomagają ;-)
niekat sttasznie mi szkoda Oli :-( Bidulka mała musi się namęczyć. Ja niestety nic Ci nie poradzę bo mój jeszcze tego nie przechodził więc laikiem jestem w tej kwestji. Powiem tylko że mamusia to najlepsze lekarstwo
 
niekat pisze:
szef jest z niewyjasnionych dotychczas przyczyn wściekły że "bez kija nie podchodź" to nawet mu w droge nie wchodzę
hehehe poniedziałek. Wściekły jest bo musiał do pracy przyjść ;-) A tak mu było dobrze w domu. Albo przyjął taktykę że jak od poniedziałku op.... to przez resztę tyg wszyscy będą lepiej chodzić :-)
A Oli siedzi z mężem czy babcią?
 
z moją mamą ją zostawiłam bo mąż w tej samej firmie co ja pracuje i razem jestesmy pod ostrzałem dziś - tylko szefów mamy innych choć wcale nie tak róznych...:dry: ufam mojej mamie w zupełnosci i wiem ze mała jest pod najlepsza opieka ale sam fakt że nie moge jej osobisćie pielegnować jest kurde dziś dla mnie nie do zniesienia......:sick:no
 
reklama
niekat wspólczuję ci bardzo:-(:-(A z maluszkiem na pewno wszystko ok,też może nie lubi poniedziałku;-)
A ja idę dzisiaj do gina i mam nadzieję że dzidzia wystawi się odpowiednio i będę wiedziała kim jest:-):-):-):-)Już się nie mogę doczekać popoludnia:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry