reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

Niekat nie zazdroszcze sytuacje bo w sumie masz dwa w jednym chorego malucha i szefa 'nie w sosie' - sporo jak na jeden poniedzialek. Mam nadzieje, ze mala szybciutko wroci do formy!
 
reklama
niekat to tak jak ja swojej, a z Teściową raczej bym go nie zostawiła. Nie to że zła kobieta ale jakoś jej tak nie ufam (mój mąż jest tego samego zdania, choć to jego mama)
Kurcze niefajnie jest tak siedzieć kiedy dziecko cierpi :-(
trzymaj się już prawie południe i za chwilę będziesz w domu z Oli
 
niekat wspolczuje i mam nadzieje ze mala szybko dodjdzie do siebie. dobrze ze nie wysylalas jej do przedszkola bo y sie tylko maluszek meczyl. moj marcelek mial cos takiego w wieku 11 miesiecy i wiem jakie to meczace dla neigo bylo. trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie.

no i dziewczynki chcialam sie przywitac z wami :-) przy poniedzialku, z pracy.
wczoraj mielismy piekna pogode, prawie letnia i moj marceli wybiegal sie na trawce. a ja sobei naciagnelam sciegno w ramieniu i ledwo spalam, nei moglam sie przekrecic w zaden sposob tak bolalo. teraz juz ciutke lepiej na szczescie, do jutra powinno przejsc. :happy:
 
cześć dziewczyny
Ja byłam na urodzinach w niedzielę mojej chrzesnicy-ma roczek.
Kupiłam jej z fisher pricea słonia plastikowego który jedzie ciągniety za sznurek i gra , można tez wrzucac kostki i tez wtedy gra nie było tanie bo 89 zł ale mała się cieszyła, a co do wózka dla lalek to moze kupie na mikołaja
 
cześć dziewczyny
Ja byłam na urodzinach w niedzielę mojej chrzesnicy-ma roczek.
Kupiłam jej z fisher pricea słonia plastikowego który jedzie ciągniety za sznurek i gra , można tez wrzucac kostki i tez wtedy gra nie było tanie bo 89 zł ale mała się cieszyła, a co do wózka dla lalek to moze kupie na mikołaja
Moja ma takiego bardzo fajny ejst i nawet teraz czasem sie nim zabawi:-)
 
MRowa nie wiesz co moze mie bolec po prawej strnie pod żebrem . Jak zjem to mnie tak kuje nie wiem czy to kolka czy cos innego po obiedzie to normalka ze bedzie mnie bolało
 
niebieski słonik z Fisher prise - własnie takiego dostała Oli na roczek i do dziś jest w uzyciu - baterie juz dwa razy wymieniane;-)ma jeszcze żyrafę i pociag z takimi samymi klocuszkami:tak:zabawki bezpieczne i ciekawe:-)nawet mój mąz sie tym pociagiem swego czasu potrafił zabawic;-)
 
czesc dziewczynki.My juz po imprezie :tak: Fajnie bylo,swietnie grali,ale co z tego jak tanczyc sie nie da w naszym stanie.tylko dwie wolne zagrali to je otancowalismy z mezem.Pojadlam fajnego zarelka,ale palili kolo mnie za duzo i zle sie czulam.Poza tym kelner ciagle zapominal o moim soku wiec w koncu go zjechalam.A na koniec puscialm pawika.To tyle o imprezie :-)
Musze sie pochwalic ze czuje malenstwo jak sobie fika.Pukam mu w brzuszek ale jeszcze nie odpowiada.Musze troszke poczekac
 
reklama
Mój z każdej okazji dostawał te klocki, barkuje mu tylko kilku zestawów :-) Ma też żyrafę a na kulki ma dzunglę i takiego robala. Wszystko oczywiście grające. Ale furrorę robi maszyna która wydmu****e kulki od Playskool. Po prostu nie wyrabiam na baterie. Te zabawki Fiszera są naprawdę rewelacyjne, bo dzieci lubią do nich wracać. Jedynie co nietrafiony to jest Hipcio - klockowy łakomczuszek (Przemek dostał na roczek) jest niestbilny, ciężko się nim zbiera te klocki (wchidzą tylko 4 w porywach do 5). Jako jeździk też nie jest fajny bo za szeroki i ciężko się na nim odpychać. Jedynie to fajnie wygląda
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry