Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

. Ja jakoś mam słabą organizację...
Oby już tylko do przodu - no bo chyba limit ju ż masz wyczerpany tych przeszkód ciągłych (i oby nie tylko na ten rok).
No i gratuluję tak pojętnej panny w domu - Tymon dalej ewentualnie zakłada nocnik na głowę..
. Noooo - postęp jest taki, że jak strzeli kupę to przychodzi i mówi "be" klepiąc się po dupinie.
bo my mamy rozprowadzanie ciepłego powietrza ... I wczoraj zepsuła się wtyczka bojlera i czekam aż mąż z pracy przywiezie nową bo wczoraj i dziś sama zimna woda...:-( Niestety w domu trzeba samemu się o wszystko martwic, za to spokój i cisza są bezcenne.
No i cały czas zabawiali dzieciaki, chociaż sami nie mają
Jestem w szoku że tacy dojrzali ci faceci sie porobili. A mój mąż już planuje zapraszać wszystkich na Sylwestra, chociaż nie wiem czy to wypali
jednak jak facet chce to potrafi.
na pewno taka rozłąka posłużyła wszystkim i Wam i dzieciaczkom.
Musimy zakupić choinkę, już się nie mogę doczekaćSorki dziewczyny, że ja tylko wyrwana do odp się odzywam, ale Emi ma jakiś absurdalnie wybujały okres buntu - nawet głową uderza jak mu nie pasujeKra - co u Kudłacza i Kurdupla??
Zaliczył 2 tyg temu swój pierwszy antybiotyk życiu-dobrze, że poszłam na szczepienie, to się dowiedziałam,że ma już bardzo silne zap oskrzeli, a on nawet nie kaszlał, nie gorączkował, nawet kataru nie miał - trochę ciężko to przeszłm, bo czułam się strasznie winna
Teraz jest już ok, ale Błażulec siedzi w domu, żeby nic nie przywlec, bo w przedszkolu pogrom. Mam mało czasu, bo Emi już nie śpi w dzień, a na dodatek jego choroba zbiegła się w czasie zpobytem mojej mamy w szpitalu- miała bardzo wysokie ciśnienie i podejrzenie zawału. Teraz jest już w domu, ale my z siostrą pomagamy jej - nie jest to nic nadzwyczajnego, ale moja siostra na dniach wyprowadza się, a mamę trzeba codziennie mobilizować do wszystkiego
Jest na chorobowym, dotąd dużo pracowała, a teraz gdybym jej nie pogoniła to siedziałaby w szlafroku


Super ze juz jestescie w nowym domku! teraz tylko wiecej obowiazkuw cie czeka bo zawsze jest cos do roboty w domu. :-) Ale ty silna babka jestes to dasz radeA ja tak na szybko - spaliśmy z Tymonem w domu drugą noc w domu!!!!!

Moj tez za duzo nie gada po naszemu, bo po swojemu to caly czas nawija. A chudzinka tez sie zrobil, nic nie chce jesc, dobrze ze ma pyzata buzie to tak nie widac ze chudy. A caly dzien chodzi i wola "am am" jak tylko cos do jedzenia zobaczy, ale jak przyjdzie cos zjesc to odrazu jest "be".Tymon dalej nie gada, choć "dom" już mówi pięknie.
No a z pierwszych razów to moje chude dziecię pierwszy raz samo oświadczyło, że jest głodne (mama am).









ale ten mój zięciunio się rozbrykał... mam nadzieję, że wszystko wróci do normy z mamą... chociaż bez pracy ciężko sobie poradzić jak jest się do niej przyzwyczajonym...
tylko się nie przepracowuj:-)
. Zdrówko dopisuje
. Tosia coraz więcej mówi po "naszemu". Już ładnie mówi na siebie Tosia nie Toja
. Mówi: mamusiu, tatusiu, babciusiu, dziadziusiu, lalusiu, ciocia, łujek(wujek), myś (miś). Ostatnio mnie rozbawiła tekstem (zobaczyła, że lali odpadła noga): "mamusia lalusia nie ma nona". No i niedawno odparzyła sobie pupkę wiec posmarowałam jej sudokremem i pytam się czy jeszcze boli pupa? A ona kiwa główką i mówi: Bola pupa:-). Fajnie, już można z nią normalnie gadać 
dawno fotek nie wklejałyście.Beti, Dusia, Asia??
ja też bym tak chciała). Niestety moje dziecko woła w ciągu dnia ze 20 razy na nocnik i z tego 3 razy to prawda a reszta to blef (mały oszukaniec
). A najczęściej jej się zdarza wołać jak już wychodzimy jest ubrana od góry do dołu...to wtedy:"siusiuuu"
.
. Zdrówka życzę dla mamy i maluszków. Trzymaj się cieplutko!
czekamy na fotki
.