reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

Świąt spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze,
pełnych niespodziewanych prezentów.
Świąt dających radość i odpoczynek,
oraz nadzieję na Nowy Rok,
żeby był jeszcze lepszy niż ten,
co właśnie mija
 
reklama
Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia towarzyszy wszystkim przez cały Nowy Rok. Życzymy, aby był to Rok szczęśliwy w osobiste doznania, spełnił zamierzenia i dążenia zawodowe i społeczne oraz by przyniósł wiele satysfakcji z własnych dokonań.
Asia, Jędrzej, Miłosz i Zuzanna
 
Ech, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Mila nie chce spać w dzień poza domem :szok: Potem chodzi marudna i wszystko ją drażni. Dobrze, że w Wigilię spała prawie 4 godziny w dzień.
Dzieciaki zachwycone prezentami. Ogólnie było miło i rodzinnie.
A dziś gubiliśmy świąteczne kalorie na basenie. Mila śpi już ponad 3 godziny. Chyba odsypia świątecznie niespanie.
 
nie udało mi się wpaść ze świątecznymi życzeniami,ale melduję się po świętach:-) miło było.. aż żal się jutro do pracy zbierać...

my nadal na kartonach mieszkamy i pewnie trochę to jeszcze potrwa.. ale dobrze, że już nie jesteśmy rozerwani pomiedzy dwoma domami (choć ja żeby do was zajrzeć musiałam się do starego mieszkanka wybrać;-)). rzeczy do załatwienia i zrobienia jest jeszcze mnóstwo, ale wieczorne winko przed kominkiem wynagradza wszystkie nasze zmagania:-):-):-)

pozdrawiam serdecznie i zapraszam w odwiedziny!
ninja może byś się wybrała w te strony, co? no i kasia mi obiecała.. a ja pamiętliwa jestem:-D
 
Witam i ja:-) jak narazie bez choroby
a075.gif
a075.gif
a075.gif
a075.gif

U nas swieta tez milusio zlecialy bardzo rodzinnie chlopaki zadowoleni z prezencikow ale i juz klotnie o zabawki sa a Domis to straszny nerwusek (chyba po mamusi:-p) i z M takmilusio nie mialam nawet stresow przed swietami i w trakcie wiec mam nadzieje ze nowy rok bedzie milusi i zdrowyyyyyyyyyy
skaba-pamietam pamietam
e035.gif
do Czestochowy jedziemy 4.01 ale zapomnialam na ktora godzinke musimy przedzwonic ale teraz nie wiem czy damy rade podjechac bo nowy rok to M ma rozliczenie i sprawdzanie polis z calego roku go czeka ale spoko loko damy rade jak juz upora sie z rozliczeniami a co do spotkan to niekat -jestes jeszcze u mnie w okolicy musze esa ci wyslac moze na
c060.gif
sie wybierzemy?
 
U nas też święta minęły spokojnie i rodzinnie. Wszystkie prezenty podobają się Emilce, ale ze spaniem kompletnie jej się pokręciło. W ogóle nie chce spać w dzień, a jeśli już się cudem zdarzy, to potem do 23-ciej nie może usnąć. Niestety zrobiła się trochę niegrzeczna w święta, chyba nadmiar wrażeń jej się tak objawia.
Emilka bardzo dużo mówi, oprócz tego, że powtórzy wszystko co się powie, to ładnie buduje zdania. Komentuje wszystko co widzi, albo w trakcie zabawy, co robi. Mamy z tego jej mówienia czasem niezły ubaw.
 
taai po świętach
my dopiero wczoraj przyjechaliśmy a dopiero teraz włączylam kompa... całe święta spędziliśmy bez mediów czyli komputer był cały czas w walizce (za czego ejstem dumna w stronę męża) a TV chodził bardziej dla dzieci i to też nie za dużo:tak:Dzieci z prezentów bardzi zadowolone a Oli to jest przeszczęśliwa bo dostała wszytskie prezenty o których marzyła;-)Marcel natomiast ma tyle nowych aut że starczy mu ich do urodzin hehehe
najedzona i tłusciutka wracam powoli do rzeczywiśtości.Bałwany już stoja na podwórku i tylko garderoby nie maja bo brakło czasu i trzeba było iść dziecięcie spać połozyć tym bardziej że sie młody wytarzał w śniegu i polegiwał na nim jak na plaży:-p
przez Częstochowe to i my jechaliśmy ale tylko kilkanaście minut;-)
kasik najbardziej mnei cieszy ze z M masz milusio:tak::-)moje kciuki nie zbielały na darma ;-):-)
aż mi przykro czytac jak wasze pociechy gadają:zawstydzona/y: mój łobuz nawet mama nie powie nie wspominając i bardziej skomplikowanym słowniku:-(wszyscy życzą cierpliwości a mnie smutno:-(ale mimo to oczywiscie gratuluje gadułek:tak:
a no i ostatnio pojawiły się 3 nowe zęby...
 
Święta, święta i po świętach ... tylko kg zostały :zawstydzona/y:
My też w rozjazdach tzn. wigilia u moich rodziców, Boże Narodzenie spędzaliśmy u teściów a 2-gi dzień Świąt u szwagierki (łączone z jej urodzinami) a wczoraj u koleżanki. Pochwalę się nieskromnie że placuszki mi wyszły (wcześniej nigdy nie piekłam dopiero teraz "na swoim" się ucze).

Kasik - super nowinki przynosisz, oby już teraz ta radość została u Was nie tylko w nadchodzącym roku!
Niekat - ani się nie obejrzysz a Marcel Cię do głosu nie dopuści. Nela co prawda nawija (najfajniejsze są "siepalaćki" czyli jak ja to mówię na drobne pieniądze - szelepaczki),ale widzę jak siostrze jest przykro jak ojciec mówi "Nela o tym czasie już dawno chodziła a Mai pupa za ciężka na chodzenie". Dzieciaczki przeciez rozwijają się w swoim tempie!
Gratulacje z okazji kolejnych ząbków!
P.S. fajnie Wam z tymi bałwankami i śniegiem, u nas to co napadało od razu się topiło i ciapa tylko :wściekła/y:

Byłam dziś na sankach z Nelą, docelowo miał być wypad po marchew do sklepu ale fajnie się szło więc wybrałam się dalej ... i to był błąd. Jak tylko śnieg spadł jej na twarz/ nos/oko zaraz było wycie i chciała na ręce. 3/4 drogi ją niosłam bo nie chciała iść na nogach :dry::wściekła/y:

Wertowałam wątek "karmimy" bo ni czorta nie pamiętam jak to było z karmieniem po 5 m-cu.
Jak na razie Filip zaznajomił sie z jabłuszkiem, bananem i wczoraj wsunął całego flipsa. Miałam mu dziś zrobić ziemniaczka z marchewką ale nie pamiętam czy Neli dawałam łyżeczką czy takie rzadkie do butelki i w jakiej to było ilości:confused:
To niby tak niedawno a już nie pamiętam ... normalnie skleroza jak u 80 letniej babci:zawstydzona/y:
 
reklama
Witam po świętach
cały poprzedni tydzień miałam męża w domu i prawdę mówiąc ja za dużo nie zrobiłam przed świętami, tylko on :zawstydzona/y: Ja tylko sie dzieciakami zajmowałam a on gotował i sprzątał, palił w kominku itd. Teraz jest mi trochę smutno samej siedzieć po takim rodzinnym tygodniu... Zwłaszcza że Ala jest w tym tygodniu u babci, pierwszy raz tak długo, ma być aż do sylwestra, smutno też bez niej zupełnie nie ma z kim pogadać, bo Baśka to tylko kilka słów zna :baffled:

Dusia ja też bym się chętnie rozpakowała, ale nie liczę na cud :-p moje dzieci to straszne uparciuchy i zawsze mi robią na przekór. Od stycznia biorę się za szykowanie ciuszków i torby do szpitala, a jak teściowa bedzie miała ferie od 15. stycznia to podrzucę jej dziewczyny i udam się na ostatnie zakupy materiałów higienicznych i aptecznych. Wszystko inne chyba mam. Zresztą nawet te rzeczy mogę zlecić mężowi jeżeli już wtedy nie będzie mi się chciało chodzić po sklepach.
Basia zazwyczaj je chętnie, ale bardzo nie lubi jak się ją karmi, wszystko musi sama, a to sie kończy wielkim bałaganem.

Beti gratuluję drugiej panny. :-) Basia niby wie że w brzuchu jest dzidziuś ale na pewno nie wie jak ten dzidziuś będzie wyglądać, bo ona na wszystkie dzieci i lalki mówi "dzidzia". Za to Ala czasami ogląda swoje zdjęcia po urodzeniu i Basi, więc wie czego się spodziewać i jak się ten dzidziuś będzie zachowywać. Podejrzewam że będę musiała maleństwo często bronić przed Basią :baffled:

Skaba gratuluję przeprowadzki, fajnie że daliscie radę przed świętami. My pierwsze świeta teraz w całości spędziliśmy w domku.

Giza Basia też w świeta nie spała w dzień a wieczorem zasypiała z płaczem:-( ale na szczęście od wczoraj wszystko wróciło do normy, zasypia szybko i w południe i wieczorem :happy2: na szczęście, bo chciałabym żeby spała w dzień jeszcze jak mała się urodzi, bo inaczej chyba nie dam rady z nimi :confused:

Kasik mam nadzieję że świąteczna atmosfera zostanie u Was na dłużej :tak:

Niekat u nas śnieg na święta stopniał i niestety nie było bałwanów. A u nas Basia w ostatnim miesiącu nauczyła się kilku słówek, ale bardziej powtarza jak sie jej coś każe powiedzieć niz mówi samodzielnie.

Weronika ja na początku dawałam marchewkę ze słoiczka, najpierw łyżeczke lub dwie, potem codziennie więcej. A resztę słoiczka wyjadała starsza siostrzyczka :-) Potem bardziej skomplikowane zupki to Basi przestały smakować i musiałam jej zacząć gotować sama :happy2: Tym razem muszę wiosną trochę zadbać o ogródek i małej będę gotować z własnych warzyw. Taki mam ambitny plan. Tylko nie wiem czy mąż będzie też taki ambitny w kopaniu ogródka :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry