Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Może jeszcze na jeden weekend wyjedziemy nad morze i nic więcej w te wakacje się nie da wykombinować
Za dużo z dziewczynami nie dało się chodzić i jestem im za to bardzo wdzięczna, trochę hamowały tatusia, który zazwyczaj wybiera trudne szlaki, no a ja mu musiałam przypominać że jestem po porodzie i że mamy małe dzieci i w tym roku dużo nie chodziliśmy
Najdłuższa wyprawa to 7 kilometrów
No i to było z górki bo na szczyt wjechaliśmy kolejką :-) A pod górkę to chodziliśmy po około dwa kilometry najwyżej i potem wracaliśmy. Dzieciaki bardzo zadowolone, mąż też mi pomagał z nimi więcej niż w domu
Biegał za Baśką która przemieszczała się z prędkością kosmiczną powodując dosyć niebezpieczne dla siebie sytuacje. Ali ulubione zajęcie w górach to było zbieranie ślimaków, pełno ich powychodziło w sobotę kiedy było wilgotno. Do domu nikomu się nie chciało wracać...



sukces!

szlak mnie już trafia!!!
(tylko że wreszcie przeszedł Filipowi katar i kaszel po chyba 2 czy 3 tyg.) Kazał kąpać małego w rumianku z mąką ziemniaczaną, a pupe smarować gencjana na zmiane z jakąś robioną maścią (na recepcie pisze coś w stylu "hydrocortizon 1,0, parafina 50,0 Finci oxyd cośtam 30,0") i całego tzn. plecki i brzuszek "PIMAFUCIN".
a jak luknełam na net to nic przychylnego na temat zyrteka nie wyczytałam. Poza wulgaryzmami nie mam już nic więcej do dodania.
rzeczywiście dużo tego świństwa spada na twoje dzieciaczki
mam nadzieję, że to już ostatnie...
kurujcie się kochane
no i fajnie, ze wyjazd udany i następny w planach... my to chyba ruszymy gdzieś dopiero za rok czy dwa, bo A taki ostrożny:-(
smoczka na razie nie wprowadzam, ale czasami wystarczy ssanie mojego małego palca
i ze spacerku nici:-(