kra zawsze musi się trafić jakaś "życzliwa duszyczka"

ja też trzymam dziecko cały dzień w placówkach.. i nie było mi z tą myślą zbyt dobrze, ale dzieciaki mi pomogły - uwielbiają chodzić do przedszkola :-) i wiem, że mają tam ciekawe zajęcia i kontakt z rówieśnikami a nie siedzą przed telewizorem.. a ja potem staram się spędzić z nimi jak najwięcej czasu po południu.. i chyba im to na złe nie wychodzi:-) ale już się martwię jak to pogodzimy jak Bartek pójdzie do szkoły - jakoś trzeba będzie sobie dać radę
ninja przyjmuję klapsa z pokorą

obiecaj publicznie, że przy następnej wizycie w Częstochowie wpadniesz do mnie na kawę!! Tymon na pewno się szybko zadomowi:-) dzieciaczki zaraz się zabawą zajmą i będzie super!
beti gratulacje dla Joli - dzielna dziewczyna!!:-) świetne się czyta takie posty tryskające energią!:-):-) a na zewnątrz - położyliśmy kostkę na placu i teraz działamy z roślinkami, ale daleka droga przed nami...
niekat Marcel już zadomowiony w przedszkolu:-) dobrze Oliwia trafiła z tą panią! taka wymagająca wychowawczyni to skarb! masz powody do dumy z dzieciaczków!:-) jak Marcelek? Zdrówka dla niego!
giza dzielne masz dzieciaki:-) no i proszę - szkoła, a tabliczki mnożenia nie uczą


świetnie, że macie zajęcia w przedszkolu.. u nas w tym roku nie dość, że jest dodatkowo płatne to jeszcze wycofali wszystkie dodatkowe zajęcia i muszę kombinować coś poza przedszkolem
doris przegięcie z tym badaniem

gratulacje dla Emilki!:-) kolejny dzielny marcowy przedszkolaczek:-)
dusia jak minął drugi dzień w przedszkolu?
weronika na pewno z każdym dniem będzie lepiej!! początki najgorsze!
pamiętam w ubiegłym roku - pytam Mary jak minął pierwszy dzień - była zachwycona! no to zaczynam zdanie kolejne: - jak jutro pójdziesz... a Mary na to: jutro nie idę! już byłam!:-)
dziś już jest zadomowiona w przedszkolu na całego. Zmieniła jej się wychowawczyni, ale ona i tak znała wszystkie panie, bo przed 8 i po 15tej wszystkie dzieci schodzą do jednej sali i panie opiekują się nimi na przemian.. wstyd się przyznać, ale nie wiem, która to jej pani. Mary mówi, że Małgosia, ale niewiele mi to mówi, a dziś na pytanie, która pani była, odpowiedziała mi: - no ta gruba i ta z kręconymi włoskami
