Hej Brzuszki!
nareszcie w Warszawie pruszy troszke snieg.
Asze- to chyba możemy sobie przybic piątala bo mój ulubiony zapach to tez MIRACLE , ten pierwszy klasyczny miracle.mało tego od tego zapachu jest uzależniony mój małż
...zwala go z nóg.kiedys wyobraz sobie że patrzyl na butelke ile mi jeszce zostało i sam zaproponował "uzupełnienie zapasów" 


Z miłosci do niego mozna trupem paść;-).Widze tez że Tobie równiez zostało 77 dni:-).To w takim razie jest nas już 3 sztuki Ty, ja i Wioletta999.
Marteczka23- ja natomiast kocham bardzo koty.Psy równiez lubie ale koty to moja pasja.te zwykłe bure dachowce..i cała reszta.Modle sie o to żeby mój mały nie miał alergii.Mój małż miał ale jak sie do mnie sprowadził moja kotka go chyba odczuliła...Inne koty , cudze i bezdomne omija z daleka. Troszke sie boje bo faktycznie moja kotka jest rozpuszczona jak dziadowski bicz..i przyznam wstydliwie że to moja wina....Ale jest tez dosć spokojna, złosliwa owszem ale nie zdarzyło sie żeby kogos podrapała, czy sie nie daj boże rzuciła

.koty faktycznie przenosza rózne choroby ale moja jest 2 razy do roku u weterynarza i co najwazniejsze podwórko ogląda z balkonu 3 pietra.O toksoplazmoże tez sie nie martwie bo od kota w sumie mozna sie zarazic najrzadziej.Moja kicia jest ze mna od 7,5 roku i uodporniła mnie na tokso.poza tym oczywiste jest że kocia kuwetke i koci "urobek" omijam z daleka."brudna robota " zajmuje sie mój małż.Równiez karmieniem sierściucha
Mrówa- hejkum!!!!!
nareszcie w Warszawie pruszy troszke snieg.
Asze- to chyba możemy sobie przybic piątala bo mój ulubiony zapach to tez MIRACLE , ten pierwszy klasyczny miracle.mało tego od tego zapachu jest uzależniony mój małż
...zwala go z nóg.kiedys wyobraz sobie że patrzyl na butelke ile mi jeszce zostało i sam zaproponował "uzupełnienie zapasów" 


Z miłosci do niego mozna trupem paść;-).Widze tez że Tobie równiez zostało 77 dni:-).To w takim razie jest nas już 3 sztuki Ty, ja i Wioletta999.
Marteczka23- ja natomiast kocham bardzo koty.Psy równiez lubie ale koty to moja pasja.te zwykłe bure dachowce..i cała reszta.Modle sie o to żeby mój mały nie miał alergii.Mój małż miał ale jak sie do mnie sprowadził moja kotka go chyba odczuliła...Inne koty , cudze i bezdomne omija z daleka. Troszke sie boje bo faktycznie moja kotka jest rozpuszczona jak dziadowski bicz..i przyznam wstydliwie że to moja wina....Ale jest tez dosć spokojna, złosliwa owszem ale nie zdarzyło sie żeby kogos podrapała, czy sie nie daj boże rzuciła


.koty faktycznie przenosza rózne choroby ale moja jest 2 razy do roku u weterynarza i co najwazniejsze podwórko ogląda z balkonu 3 pietra.O toksoplazmoże tez sie nie martwie bo od kota w sumie mozna sie zarazic najrzadziej.Moja kicia jest ze mna od 7,5 roku i uodporniła mnie na tokso.poza tym oczywiste jest że kocia kuwetke i koci "urobek" omijam z daleka."brudna robota " zajmuje sie mój małż.Równiez karmieniem sierściucha Mrówa- hejkum!!!!!

. Inaczej czeka mnie taksówka w drodze na porodówkę
Nie mówiac o tym,że jak się wprowadzaliśmy to na jedne meble nie przesadzam ale pół roku czekaliśmy
;-))
,oprócz tego są 3 psy.2 owczarki podhalańskie i takie małe coś rude,wredne co też bez przerwy by w domu siedziała,a ze szczepieniami i higieną to wszystko tak na bakier,że
nieźle już z górki masz :-) a tak a'propo Ty jesteś pierwsza na liście "rozpakowań"? Czy PrzyszłaMamusia?