ello! zaglądam do was szybciutko i zmykam do roboty, bo na dziś zaplanowałam siedzenie nad tymi moimi nieszczesnymi dokumentami:-

-

-( ale stwierdziłam, ze mam to gdzieś!! poodpoczywałam i ochłonęłam, a teraz zrobię ile się da i oddam w środe w takim stanie w jakim uda mi się to zrobić... no coz ja znatury jestem maksymalistką i musi być wszystko zapięte na ostatni guzik, ale w tym przypadku odpuszczam!!
ale fajne były te ostatni dni: w piatek w ramach odstresowywania poszalałam po Galerii Krakowskiej i ubralam moich chłopaków (dla maluszka też kupiłam żółto-zielona wyprawkę), a wczoraj odwiedzaliśmy składy budowlane w poszukiwaniu dachówki, okien i cegły klinkierowej... a na koniec - wizyta u znajomych: było nas 6 par i każdy ma dziecko w przedziale wiekowym od 5 m-cy do 2,5 roku... to było po prostu cudne.. dzieciaki bawiły się niesamowicie:-):-):-) a staruchy popijały piwko i soczki:-) nawet się nie spodziewaliśmy, że tak szybko przyjda czasy, że będzie można tak spokojnie przy stole posiedzieć.. tzn. zawsze którys z rodziców był na dyżurze, ale przy tylu osobach... martwimy sie tylko, bo już w kwietniu będzie 8 dzieciaczków.. no i niedługo już się nie pomieścimy:-):-):-)
Monika gratulacje dla siostry :-):-):-) i buziaki dla małego-wielkiego Miłosza:-)
W Wielkanoc z wózeczkiem na spacerek.... oby było ładnie
no i już się poryczałam na te wizje:-):-):-) ja ostatnio bardzo łatwo się wzruszam.. niedawno płakałam na widok pamperów dla noworodków..
dusia ja gdzies czytałam, ze takie usg w 37 tc (tzn. pod koniec ciązy) robi się standardowo, żeby ostatecznie potwierdzić ułożenie dziecka itp.
przyszłamamusia oj nie zazdroszczę tych przejść



a najgorsze jest to, że te nerwy były wcale nie potrzebne i wywołała je baba, która powinna szcazególnie dbac o utrzymywanie dobrego samopoczucia u kobiety ciężąrnej..
wernikaaa hmmm.. soczek jabłkowo-miętowy... no i zaraz mążdo sklepu pójdzie... ja pożeram ogromne ilości mięty z czekoladą w każdej formie... :-):-)