kasik25
Zadomowiona(y)
Weronika-ja jak ur Arusia w czerwcu to w sumie byly upaly ale tez od razu wychodzilam z nim na spacerki nie mialam tkich rzeczy jak sterylizator podgrzewacz itp i Arusiowi nic nie bylo i nie jast i jest zdrowy faktem jest ze to kwestia podejscia ale za ta kase wolalam kupic cos innego itd
A ja chciałabym ją mieć już przy sobie!
)

a ja Meli nie werandowałam tylko od razu poszłyśmy an 15 minutowy spacer;-)
miałam dzis okropną noc właśnie przez Oli... obudziła sie przed 5 z pąłczem zasmarkana i tak ja kaszel męczył że nie popuscił do 7...liczyłam sekundy miedzy pojedyńczymi kaszlnięciami i najdłuższa przerwa trwała 20 sek.... w koncu mi biedne dziecko powiedziało "mamusiu, ja nie lubię być chora":-(nie pojadę z nią terz do lekarza bo nie mam auta a pogoda do doopy i nie chcę się sama dorobic i jej jeszcze zaszkodzić.Jak tylko wróci Łukasz z pracy pakuję dzieciaka i jedziemy do przychodni - to była kwestia czasu zeby się ode mnie zaraziła tylko ja nie mam kataru a ona sie dodatkowo męczy....