Ja też witam z rańca!
Spać nie mogę

. A właściwie to już się wyspałam

.
Jeśli o mnie chodzi to urodzę chyba w następnym roku




. Nic na to nie wskazuje abym się w najbliższym czasie mogła rozpakować, bo skurcze minęły


. Mąż wczoraj czuwał, abym robiła przysiady (podobno to przyspiesza) i robił ze mną chyba co godzinę po 8-10 przysiadów


. Nastawił się, że cała akcja będzie w weekend a tu córcia się rozmyśliła i raczej w podróż się nie wybiera, bo daje czadu od samego rana

. A w sobotę jak miałam te skurcze to czułam ją bardzo bardzo rzadko.
iza- kup sobie w aptece maść clotrimazolum (czyt. clotrimazol) ja też jakiś tydzień temu miałam infekcje i w panice zadzwoniłam do ginki i mi ją poleciła. Ta maść jest bez recepty. I pomogło:-).
Asze- chyba straciłaś chęci do tego rodzenia tak samo jak ja

. Po tych skurczach jakie miałam to teraz mam takiego cykora

. A z drugiej strony wolałabym mieć to za sobą

.
Sabincia- bravo dla Nikosia

.Czego się nie robi dla mamusi;-). Zobaczył, że mamusia się tak stara to on też nie będzie gorszy

.
To
Marteczka się nasiedzi w szpitalu

szkoda:-(. Ale dobrze, że mogła zostać z małą, gorzej jakby ją wypisali a Zuzie zostawili.
WITAM NOWE MARCÓWECZKI!!!