reklama

Marcóweczki 2011

Ja potrzebuje miedzynarodowego imienia- i nie chce zawezac swojego wyboru do Adama, Roberta-Anny- ktore w kazdym jezyku brzmia podobnie. Dla mnie Jessy, Jenny,Jammy- to sliczne imiona :)
Ostatnio wymyslilam sobie Nelly- ale tez kazdemu sie kojazy z Rokita :D-.. i wez tu czlowieku cos wybierz!!!

Tulip
, nie przejmuj się opiniami innych i tyle. O ile pamiętam tatuś Twojego dziecka nie jest Polakiem, więc absolutnie zrozumiałe jest, że nie dasz na imię dziecku Żelisława czy Katarzyna - bo nijak to nie będzie współgrać z nazwiskiem i nie do wymówienia będzie dla niepolskiej rodziny malucha.
Mi też zależało na międzynarodowym imieniu, bo moje małe będzie wychowywane dwujęzykowo. No i jak by brzmiało "Grażynka, stop eating from kitty's plate right now!" :eek:?
Wiem tylko, że należy baaardzo uważać ze zbyt wymyślnymi imionami dla dziewczynek, nawet jeżeli pasują one do aktualnego nazwiska. Bo kobiecie nazwisko zawsze może się zmienić i wychodzą wtedy perełki w rodzaju Eufrazyny Marchewki (przypadek autentyczny, kobieta nie może rodzicom darować).
 
reklama
ja moge sie podzielic kapustą kiszona bo wlasnie wyjadam z beczki:-D:-D nie wiem ile juz jej zjadłam ale mnie ciagneło ahahhah


ciekawe co mój małz dzis na obiad pichci??????
 
Tulip mi akurat Furtado na myśl naleciała ;-)

Martus- ja wlasnie tez o Furtado myslalam:)
Boska- no wlasnie moj facet to holender i idziemy na kompromis - zadnych imon nie do wymowienia nie dajemy

Sluchajcie kobietki- powiedzcie mi tu szybko , ze to mit ze jak sie mama oparzy w ciazy to dziecko bedzie mialo znamie w tym miejscu
Wlasnie cholerka grzalam mleko do kawy- bo usypiam- chwycilam wrzacy kubek i poparzylam sobie paluszki. Ostatnio jak prasowalam- to para poparzylam sobie paluszki u drugiej reki...ale ze mnie sierota!!
 

Wiem tylko, że należy baaardzo uważać ze zbyt wymyślnymi imionami dla dziewczynek, nawet jeżeli pasują one do aktualnego nazwiska. Bo kobiecie nazwisko zawsze może się zmienić i wychodzą wtedy perełki w rodzaju Eufrazyny Marchewki (przypadek autentyczny, kobieta nie może rodzicom darować).

No cóż ja prze 5 lat mojego poprzedniego związku wiedziałam, że w razie ślubu zostanę przy swoim nazwisku... bo po zmianie byłaby ze mnie Joanna Owsianna...

A co do znamion... ja mam jedno na ramieniu. Ponoć w kształcie miśka. Babcia tak twierdzi i ma do tego wytłumaczenie. Jak moja mama była w ciąży, to ją tata miskiem walnął i trafił w ramię... i mi tak zostało...
Kto chce wierzyć niech wierzy, ale dlaczego ja a nie moja bliźniaczka? Na to wytłumaczenie jeszcze się nie znalazło. I sama raczej przesądna nie jestem.
 
Ostatnia edycja:
tulip rozne sa przesady, ja mam jedno znamie-ale nie pytalam czy mama sie w ciazy oparzyla.
A w ciazy z Bartkiem tez taka niezdara bylam do goracego ;-) oparzylam sie kilka razy min. zelazkiem przy prasowaniu ze dwa razy, ja slad troche mialam a Bartus zadnych znamion nie ma :)


ja bym sie poczestowala serniczkiem-ale nie lubie,jedynie sernik z rosa mi w miare podchodzi.
U mnie dzis nalesniki z serem i jablkami, wlasnie smaze :)
 
Ja własnie wcinam obiadek pieczone udo kurczaczka,ryz i brokułki na parze:-)
Dmuchawiec jako ze juz prawie zjadłam to chetnie poprosze tego serniczka(wczoraj stwierdziłam ze moze w tygodniu zrobie sernik ale jak Ty czestujesz to nie musze robic;-)) a do siebie zapraszam na kawke:-)
Pinka kapusta kiszona tez by mi smakowała do mojego obiadku;-)
Co do niezgrabnosci ciazowej to tez to mam;-),wczoraj odcedzałam ziemniaki i prawie sie oblałam wrzatkiem, w ramach ratowania sie wypadły mi wszystkie bulwy do zlewu:zawstydzona/y:
Pastela no bo przeciez wszystkie chłopaki to musza byc ''łobuzy'':zawstydzona/y:
 
reklama
:happy:Hej Brzuchatki :happy:
ja mam straszną ochotę na serniczek, tyle że mój mężuś niestety takiego ciacha nie jada, wiec musiałabym sama całą blaszkę wszamać a że muszę dbać o dietę by za dużo nie przytyć (ostatnio mój gin na mnie nakrzyczał, że przytyłam 3 kg/mies) serniczek musi pozostać w sferze marzeń:-(
Tulip to tylko przesądy:-) mogę Cię pocieszyć - moja mama, gdy była w ciąży ze mną wylała na swoje uda gorącą wodę więc ją straszyli, że będę miała znamię. Na szczęście to tylko przesądy, a ja nie mam żadnych znamion:-).
Pinka ja też miałam kapustkę kiszoną i zrobiłam z niej łazanki:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry