nie martwcie się , plamienia na początku często się zdarzają. ile to jest przypadków, że kobieta nie wie,że jest w ciąży, niby normalnie miesiączkuje, a potem ni z tego ni z owego okazuje się, że to już 6 miesiąc ciąży. wtedy te plamienia nie martwią i nie szkodzą raczej.
pozytywnie myślcie, bo to najważniejsze. a jak trzeba molestujcie lekarza nawet codziennie. w końcu dla nas to jedna, jedyna ciąża (w tym momencie ma się rozumieć)a dla doktorka jedna ze stu albo i lepiej. niech się wścieka i ma ochotę nie odebrać telefonu, ale my mamy szczęśliwie dotrwać przynajmniej do 38 tyg. Prawda?
wiem, że się rozpisałam, ale chciałam Wam jeszcze coś powiedzieć.
Jasiek ma teraz 17 miesięcy. Urodził się 3.03.2009r. Miałam cesarkę ( w zasadzie prywatnie). Lekarze w Łomży stwierdzili, że trzecie dziecko ułożone pośladkowo to nie kłopot.Wręcz uciekłam ze szpitala i zamęczyłam lekarza prowadzącego,żeby załatwił mi cc, albo sam zrobił. W końcu się ugiął, wszystko załatwił. Jechałam ze skurczami 100km, ale zdążyłam.
W trakcie zabiegu lekarz był totalnie zaskoczony, bo mały wazył 4200, a tego nie było widać na usg. na dodatek mały był tak ułożony, że w życiu bym nie urodziła. poza tym, miałam rozejście spojenia łonowego, którego Łomża "nie widziała". pół roku dochodziłam do siebie.
reasumując, gdybym nie uparła się i sama nie zadbała o dziecko, to nie wiem jak to by się skończyło