Malina, daj patent na dziecko-aniołka, zlituj się nade mną!!!
Młoda w dzień grzeczniutka i kochana - je i śpi i robi słodkie miny. A w nocy jakby w nią złe moce wstępowały. Po każdym karmieniu 2-2,5 godziny ryków, mimo, że najedzona, odgazowana, wykupkana, sucha, na rękach - a i tak mała rycyna rycy i rycy. Spałam dzisiaj w salonie większość nocy, bo M. już na rzęsach chodził, a o 6.00 pobudka do pracy. Dzisiaj chyba też w salonie zostanę. A teraz rozkoszuję się ciszą!
Marta - ty jak zwykle tytan pracy jesteś!
ruda, a kawę-zbożówkę dla rozpakowanej masz? Najlepiej z mlekiem ryżowym. Wiem - wymagania mam ;-) Ale kawy normalnej nie piję, mleka nieprzetworzonego też nie, sojowe nawet odpadło - bo strączkowe i zostało tylko ryżowe.